Wygrywał nagrody na najlepszego dzielnicowego, a po służbie napadał na banki. Ruszył proces ws. Mariusza M.

Fot. Zdjęcie podglądowe
0 5 316

W piątek 28 stycznia w Sądzie Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się proces przeciwko funkcjonariuszowi policji z Rucianego, który ma na swoim koncie dwa napady na banki.

Mariusz M. swoją przestępczą karierę rozpoczął jeszcze w 2010 roku. To wtedy miał dokonać pierwszego napadu. Uzbrojony wtargnął na stację benzynową w Białej Piskiej, wycelował w pracownika i zażądał pieniędzy. W kasie znajdowało się jednak nieco ponad tysiąc złotych, co tylko rozwścieczyło rabusia. Cały napad przerwał nadjeżdżający pojazd, na widok którego napastnik oddalił się z miejsca przestępstwa.

Jak się okazało, funkcjonariusz skorzystał z broni służbowej. Tego dnia nie zdał jej do depozytu, a śledczy szybko trafili na jego trop. Postawiono mu zarzuty oraz rozpoczęto procedurę wydalenia ze służby, jednak ostatecznie w tym samym roku oskarżenia wycofano. Wszystko ze względu na brak wystarczających dowodów.

Kolejnych napadów dokonał, gdy już awansował na stanowisko dzielnicowego. Najpierw 14 stycznia 2020 roku w Pieckach zrabował ponad 46 tysięcy złotych. W trakcie akcji ponownie miał korzystać z służbowej broni Walther P-99.

Początkowo nie udało się schwytać sprawcy, jednak niecałe dwa miesiące później 3 marca doszło do kolejnego napadu, tym razem w Rozogach. Rabuś, który ukradł 87,6 tysięcy złotych, działał identycznie, jak poprzednio. Śledczy w nieujawniony sposób wpadli na trop Mariusza M., dzięki czemu zatrzymali go kilkanaście dni po ostatnim napadzie.

Jak przekazał prokurator Paweł Turek, oskarżony motywował swoje działania ciężką sytuacją finansową. Miał on zadłużyć się na wysoką kwotę, której nie był w stanie spłacić. Co ciekawe, w okresie, gdy dokonywał napadów, cieszył się dobrą reputacją, był szanowany w środowisku, a nawet wygrał tytuł najlepszego dzielnicowego roku.

Proces przeciwko Mariuszowi M. na wniosek adwokata został utajniony. Media mogły być obecne jedynie podczas odczytywania aktu oskarżenia.

Źródło: Super Express/Fakt

 

 

Zostaw odpowiedź