„Maciuś” wróci za kraty. Pomógł w rozbiciu Psycho Fans i chciał uniknąć więzienia: „Dla niego to może być koszmar”

Fot. Maciej S. ps. "Maciuś", YouTube
0 47 660

Sąd w Katowicach wydał decyzję w sprawie Macieja S. ps. „Maciuś” z gangu Psycho Fans. Były gangster, który zeznawał przeciwko swoim kolegom, będzie musiał wrócić za kraty.

8 lutego tego roku zapadły wyroki w sprawie gangu tworzonego przez pseudokibiców z bojówki Psycho Fans. Każdy z 15 oskarżonych został ukarany za przestępstwa dokonane w latach 2004-2010 jak włamania i rozboje, podczas których łupem padło ponad 2 mln złotych, udział w ustawkach czy bójki i ataki na innych kibiców.

Najsurowsze kary dostali liderzy gangu. Maciej M. ps. „Maślak” został skazany na 15 lat pozbawieniem wolności, a rok krótszy wyrok usłyszał Łukasz L. ps. „Lucky”.

„Maciuś” wróci za kraty

Rozbicie grupy było możliwe dzięki współpracy skruszonych gangsterów. Wśród nich znaleźli się m.in. Michał K. ps. „Kowol” oraz jeden z najpopularniejszych członków Psycho Fans Maciej S. ps. „Maciuś”, który został skazany na 3 lata i 2 miesiące więzienia.

Aktualnie jednak przebywa na wolności i liczył na to, że całkowicie będzie mógł uniknąć powrotu za kraty. Do odsiadki nadal pozostało mu 6 miesięcy, gdyż w areszcie spędził wcześniej 2,5 roku.

Mały świadek koronny złożył wniosek o warunkowe przedterminowe zwolnienie z reszty wyroku. 19 marca Sąd Okręgowy w Katowicach postanowił jednak, że „Maciuś” musi odbyć pozostałą część kary. Swoją decyzję uargumentował tym, że i tak za współpracę z prokuraturą usłyszał już łagodniejszy wyrok.

Dodatkowo Maciej S. najprawdopodobniej pod koniec zostanie ponownie skazany w innej sprawie dotyczącej Psycho Fans. Ponadto toczy się przeciwko niemu postępowanie w związku z oszustwami i praniem brudnych pieniędzy.

– Dla niego to może być koszmar, bo powszechnie wiadomo, jak w więzieniach traktowane są osoby współpracujące z prokuraturą – skomentował jeden z funkcjonariuszy służby więziennej w rozmowie z dziennikarzami Wyborczej.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Zostaw odpowiedź