Gangsterskie porachunki w Łodzi. Nie żyje 32-latek postrzelony na myjni samochodowej

Fot. Google Street View
0 2 137

Sześć osób usłyszało zarzuty w związku ze strzelaniną w łodzi. Jednemu z podejrzanych grozi dożywotnie pozbawienie wolności.

Do zdarzenia doszło w nocy z 20 na 21 maja na terenie myjni samochodowej przy ulicy Rokicińskiej. W trakcie awantury kierowca BMW otworzył ogień w kierunku mężczyzny, który biegł w jego stronę z siekierą. Po oddaniu strzałów uciekł z miejsca zdarzenia.

Krótko po strzelaninie pierwsi funkcjonariusze zastali jedynie otwartego mercedesa z kluczykami w środku oraz dwoma telefonami położonymi na masce. Na zewnątrz znajdowały się również liczne ślady krwi.

Następnie do jednego ze szpitali w ciężkim stanie trafił postrzelony 32-latek. Lekarze walczyli o jego życie, jednak 29 maja prokuratura potwierdziła, że mężczyzna zmarł.

Kika godzin po strzelaninie w rękach policji było już 5 podejrzanych w wieku od 27 do 43 lat. Postawiono im zarzuty udziału w bójce z użyciem niebezpiecznych narzędzi, za co grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Ostatni podejrzany wpadł na Pomorzu. Był to 45-latek, który pociągnął za spust. Początkowo postawiono mu zarzuty usiłowania zabójstwa, jednak prokuratura zapowiedziała, zmianę kwalifikacji czynu. Odpowie za zabójstwo, za co może zostać skazany na dożywotnie pozbawienie wolności.

Według śledczych zdarzenia, jakie rozegrały się w Łodzi to porachunki skonfliktowanych gangów. Podejrzani są dobrze znani organom ścigania, a służby nie wykluczają kolejnych zatrzymań, gdyż sprawa nadal ma charakter rozwojowy.

Źródło: RMF 24

Zostaw odpowiedź