Wrocławscy gangsterzy skazani za brutalną zbrodnię. Maczetą pocięli dilera dopalaczy i pozwolili mu się wykrwawić

Fot. zatrzymanie jednego z podejrzanych, policja
0 5 070

W połowie kwietnia we wrocławskim sądzie zapadły nieprawomocne wyroki w sprawie brutalnej zbrodni. Dwóch oprawców zaatakowało maczetami dilera narkotykowego.

Do zdarzenia doszło 4 stycznia 2020 r. we Wrocławiu. Oprawcy Kamil D. i Dawid P. umówili się na spotkanie z Krystianem W. i Mariuszem W. Mężczyźni weszli do auta i zostali przewiezieni w ustronne miejsce niedaleko nadodrzańskich wałów. Tam miała miejsce krwawa zbrodnia.

Mariusz W. dostał kilka ciosów w głowę, natomiast Krystian W., który próbował uciekać, został pocięty maczetą. Zadali mu kilka ciosów, w tym także w nogę. Oprawcy przecięli tętnice, kość strzałkową oraz uszkodzili kość piszczelową. Gangsterzy odcięli mu niemal całą nogę. Mariusz W. wezwał pogotowie, jednak Krystiana W. nie udało się już uratować.

Przestępcy kilkanaście godzin później byli już w rękach policji. Wcześniej zastraszyli Mariusza W., grożąc, że zabiją również i jego, jeśli ktokolwiek dowie się o całym zajściu.

Motywem zbrodni miał być rzekomo dług wynoszący 10 tysięcy złotych. Mariusz P. zeznał jednak, że chodziło o dopalacze, którymi miała handlować ofiara. P. twierdził, iż Krystian W. pracował dla dwóch konkurujących ze sobą gangów. Sąd nie rozstrzygnął, która wersja jest bardziej wiarygodna.

Kamil D. i Dawid P. zostali oskarżeni o zabójstwo, porwanie, pobicie i zastraszanie świadka. Przed sądem tłumaczyli, że chcieli jedynie zastraszyć ofiarę, dlatego D. miał zadać jeden cios w nogę, natomiast P. twierdził, że uderzał jedynie tępą częścią maczety.

Sąd we Wrocławiu uznał, że są winni wszystkich zarzucanych im przestępstw i zostali skazani na 15 lat pozbawienia wolności. Wyroki są nieprawomocne. Sprawą zajmie się teraz sąd apelacyjny, gdyż od wyroku odwołały się obie strony.

Co ciekawe, Dawid P. to syn brutalnego przestępcy Marcina P., który w 2004 roku został skazany za zabójstwo i gwałt. Razem z kolegą uprowadził 21-letnią studentkę Dorotę J., zgwałcił ją, dźgał nożem i ciął szkłem. Po wszystkim oprawcy wyrzucili ciało do stawu i uciekli do Niemiec. Marcin P. został skazany na 25-lat więzienia, natomiast Dorian R. na dożywocie.

Ponadto obaj działali w grupie przestępczej. Dorian R. kierował 10-osobowym gangiem, który organizował wywóz kobiet z Polski do Niemiec, gdzie następnie trafiały do agencji towarzyskich.

Źródło: Gazeta Wyborcza/ Super Express/ Gazeta Wrocławska

Zostaw odpowiedź