„Król dopalaczy” skazany. Po zażyciu jego substancji zmarło 5 osób

Fot. zatrzymany Jan S., policja
0 5 746

W Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga zapadł wyrok w sprawie Jana S., którego media określiły mianem „Króla dopalaczy”.

Grupa kierowana przez Jana S. od marca 2014 roku do stycznia 2020 roku wprowadzała do obrotu substancje charakteryzujące się szkodliwością dla zdrowia konsumentów. Przestępcy importowali je z Chin oraz Holandii, a następnie po ich przepakowaniu wystawiali do sprzedaży w prowadzonych przez siebie sklepach internetowych. W wyniku protokolarnego akcesu do panelu administratora zabezpieczonej tzw. bazy głównego sklepu prowadzonego przez grupę ustalono, iż sklep ten tylko przez 14 miesięcy wygenerował przychód w wysokości blisko 17 milionów złotych.

Przesyłki z dopalaczami dystrybuowano w Warszawie, nadając je za pośrednictwem firm pocztowych do klientów z Polski, Europy, a także Meksyku, USA, krajów Ameryki Południowych oraz Azji. Wskutek powyższego działania narażono na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia ponad 16 tysięcy osób, a w przypadku 5 osób zażycie dopalaczy skończyło się śmiercią. Najmłodsza z ofiar miała zaledwie 15 lat.

W 2001 roku Jan S. stanął przed sądem i odpowiedział za handel dopalaczami, kierowanie grupą przestępczą oraz narażanie zdrowia i życia swoich klientów. Na ławie oskarżonych zasiadła również partnerka „Króla dopalaczy” Paulina C. zamieszana w handel niebezpiecznymi substancjami oraz jego ojciec Jacek S. – prawnik, któremu postawiono zarzuty prania pieniędzy. Ostatni oskarżony to mężczyzna, który udostępniał swoje rachunki bankowe.

We wtorek Sąd Okręgowy Warszawa-Praga uznał, że Jan S. jest winny i skazał go na 12 lat pozbawienia wolności oraz karę 225 tysięcy złotych grzywny. Zasądzony został również obligatoryjny przepadek równowartości korzyści majątkowej uzyskanej w wyniku przestępstwa w kwocie 28,7 mln zł.

Paulina C. usłyszała wyrok 2 lat i 3 miesięcy więzienia. Tobiasz N., który udostępniał swoje rachunki i pomagał w ukrywaniu pochodzenia nielegalnych pieniędzy, spędzi za kratami rok oraz 6 miesięcy. Jacek S. jako jedyny został uniewinniony.

Wyroki są nieprawomocne, a obrońcy Jana S. złożyli już wniosek o uniewinnienie.

Źródło: RMF24

Zostaw odpowiedź