Sammy „Byk” Gravano. Gangster, który pogrążył nowojorską mafię

fot. Gravano
0 8 325

Salvatore Gravano urodził się 12 marca 1945 roku jako jedyny syn z trojga potomstwa sycylijskich imigrantów. Po ucieczce z Włoch, rodzice chłopca otworzyli w Stanach Zjednoczonych niewielką fabrykę sukni dzięki, czemu Salvatore spędził dzieciństwo wychowywany w godnych warunkach.

Młody Gravano od zawsze miał problemy z nauką. Wynikało to przede wszystkim z podsiadania przez niego dysleksji, którą zdiagnozowano dopiero wiele lat później. Przez cały czas swojej edukacji był jednak wyśmiewany zarówno przez rówieśników,, jak i nauczycieli. Sprawiało to, że zamiast w szkolnej ławce wolał przebywać z członkami ulicznego gangu o nazwie Rampers, których nie interesowały jego szkolne zdolności.

Kiedy oprócz wagarowania Gravano wdał się w brutalną bójkę, został definitywnie usunięty ze szkoły. Miał wówczas 16 lat. Mniej więcej w tym samym czasie, na oczach lokalnych mafiosów, złapał i pobił rówieśnika, który ukradł mu rower. Gangsterzy, którzy obserwowali całe zajście, postawę chłopaka skwitowali słowami – Ten dzieciak ma siłę jak byk!

Przydomek Byk przylgnął do Gravano, a z czasem dorzucono do niego imię Sammy ze względu na fizyczne podobieństwo chłopaka do swojego wuja o tym imieniu, który był znanym współpracownikiem mafijnej rodziny Colombo.

Fot. Sammy Gravano (po lewej)

Rodzice Sammy’ego bardzo starali się, aby syn nie poszedł w ślady wuja motywując go do dalszej nauki, czy pracy w zakładzie. Ich trud nie przyniósł żadnych efektów, choć w pewnym momencie Sammy miał szansę zrobić karierę w sporcie. W klubie bokserskim, gdzie uczęszczał na treningi, dostrzeżono w nim potencjał i zaproponowano mu wstąpienie do atletycznej ligi policyjnej. Gravano, który był już członkiem gangu Rampers i nie mógł sobie jednak pozwolić na to, aby mieć cokolwiek wspólnego z policją, odmówił i rozpoczął działalność przestępczą.

W 1964 roku po raz pierwszy popadł w konflikt z prawem. Został przyłapany na dokonaniu napadu, a prowadzący sprawę sędzia zaproponował mu dwa wyjścia – środek wychowawczy i więzienie lub służba w wojsku. Tym sposobem Gravano został żołnierzem oddziału wojsk w Fort Jackson. W armii nie grzeszył jednak ani dyscypliną, ani zaangażowaniem w przydzielone mu obowiązki. Chętnie natomiast organizował wszelkiego rodzaju gry hazardowe i często popadał w konflikty. Jego wojskowa kariera zakończyła się po dwóch latach i już w 1966 roku Gravano powrócił na ulicę.

Kręcąc się w otoczeniu lokalnych przestępców, został zauważony przez Tommy’ego Spero, współpracownika rodziny Colombo. Spero noszący przydomek „Krótki” w strukturach przestępczych działał już od wielu lat, znał dobrze wuja Sammy’ego i przyglądał się chłopakowi już od czasów nastoletnich. Dzięki jego poplecznictwu Gravano zbliżył się do rodziny Colombo, i współpracując z ekipą Carmine’a „Węża” Persico, napadał na banki, kradł samochody i obstawiał podziemne kasyna.

W 1970 roku dokonał pierwszego zabójstwa. Ofiarą był mafioso Joseph Colucci, który w wyniku intryg obyczajowych i sporu o kobietę, został przez bossów wyznaczony do zlikwidowania. Tak wspomina tamto zdarzenie sam Gravano:

Fot. Joseph Colucci z żoną

Wjechaliśmy w tunel, zapadł półmrok, wtedy stałem się zabójcą. Wyciągnąłem broń i strzeliłem mu w głowę – raz, za chwilę drugi tak samo, wszystko było jak w spowolnieniu, minął półmrok, on leżał z dwiema kulami w głowie na przednim siedzeniu. Zabiłem go z myślą, że to on chciał zabić nas. Prawda była inna, zginął, bo Tommy chciał mu odbić żonę. Wtedy pierwszy raz mogłem dostrzec, jak działa mafia, ale nie myślałem o tym, myślami byłem milion mil stąd, gdzieś w śnie.”

Po wykonanej egzekucji Gravano zaczął zyskiwać rozgłos w półświatku południowego Brooklynu, dopuszczano go również do co raz poważniejszych interesów. W ramach rozliczeń otrzymał część udziałów w klubie będącym wspólnym biznesem rodzin Colombo i Gambino. Menadżerem lokalu po stronie Gambino został niejaki Marty bratanek słynnego Don Carlo Gambino, a po stronie Colombo Sami Gravano. Pomiędzy stronami szybko narodził się konflikt, którego rozwiązanie trafiło do samych bossów. Gravano mimo niższej pozycji uparcie stał przy swoim i nie odpuszczał bardziej popularnemu wspólnikowi. Wygrał konflikt, a swoja nieugiętą postawą po raz kolejny zaznaczył swą obecność w przestępczych kręgach.

Kolejne lata w życiu Gravano to pięcie się po szczeblach w mafijnych kręgach i rozwijanie kolejnych interesów. Na początku lat 70. otworzył na Manhattanie sklep odzieżowy, który nazwał „Dziura w ścianie” – biorąc pod uwagę, że zatowarowanie sklepu odbywało się, poprzez okradnie innych punktów i ciężarówek, przyszły mafioso wykazał się sporą arogancją. Interes prosperował świetnie, natomiast konfliktowy Gravano znów popadł w ostrą sprzeczkę ze swoim wspólnikiem. Aby załagodzić spór, Carmine Persico przetransferował Gravano do rodziny Gambino, gdzie trafił pod skrzydła mafiosa starej daty Salvatore Aurelio.

W 1972 roku Sammy obejrzał film Ojciec Chrzestny, który zrobił na nim duże wrażenie:

– Wyszedłem z kina wstrząśnięty. Niemal płynąłem w powietrzu. Może to i była fikcja, ale dla mnie samo życie. To wprost niewiarygodne. Pamiętam, że wszyscy czuli dokładnie to samo. Nie chodzi o koniec gangów, koniec samych gangsterów, morderstw, całego tego gówna, ale o to wesele na początku, o muzykę, tańce – to byliśmy my, Włosi! – opowiadał w swojej autobiografii pod tytułem Underboss.

Fot. 'Underboss' – książka autorstwa Petera Maasa i Sammy’ego Gravano

Niecały rok po wstąpieniu do nowej ekipy został zatrzymany i oskarżony od podwójne zabójstwo z 1969 roku. Gdy przebywał w areszcie, opiekę zapewnił mu Aurelio, przydzielając mu dobrego prawnika i wspierając finansowo jego rodzinę.

Rok po aresztowaniu Sammy został oczyszczony z zarzutów i wrócił na wolność. Szybko wziął się za odrabianie zmarnowanego czasu i tworząc własną ekipę, dokonał wielu spektakularnych napadów na banki i jubilerów. Jego śmiałe i skuteczne poczynania zwróciły uwagę najwyższych rangą bossów w rodzinie Gambino – Aniello Dellacroce i Carla Gambino. Cosa Nostra uznała, że najwyższy czas, aby przyjąć Gravano w swoje szeregi i w 1975 roku został oficjalnie zaprzysiężony na mafijnego żołnierza.

W tajniki mafii wprowadzał go Frank DeCicco kapitan w rodzinie Gambino, który zrobił z Gravano swoją prawą rękę. Tym sposobem Sammy „Byk” jako działacz związkowy miał okazję zbliżyć się do nowego bossa bossów Paula Castellano – mafiosa prężnie działającego w strefie białych kołnierzyków.

Gdy 1985 roku Castellano został zamordowany, a jego miejsce zajął John Gotti, akcje Sammy’ego poszybowały w górę. Jego mentor Frank DeCicco został zastępcą nowego bossa, a Gravano kapitanem w jego ekipie. Na nowym stanowisku przejął wiele lukratywnych, rządowych kontraktów budowlanych, a jego firmy brały udział w niemal każdej inwestycji budowlano-remontowej na Manhattanie, Brooklynie i w Queens.

Wiele prac przy tych kontraktach wykonywała firma należąca do Liborio Milito, przyjaciela Sammy’ego z czasów Rampers. Milito, który często upijał się w knajpach, rozpowiadał o przestępczych interesach. Kiedy jeden z członków mafii podsłuchał, że obgaduje Gravano i Johna Gottiego, wydano na niego wyrok. Niebawem Milito zginął od strzału w głowę, a egzekucji dokonać miał sam Gravano. Sammy „Byk” nigdy nie przyznał się do wykonania tego zlecenia, choć w swojej autobiografii podkreślał wielokrotnie, że najbardziej w życiu nienawidził, gdy mówiono lub robiono coś za jego plecami.

W międzyczasie dawna załoga Paula Castellano do spółki z rodziną Genovese zaczęły spiskować przeciwko frakcji Johna Gottiego. Mszcząc się za śmierć Castellano, zabili Franka DeCicco, a jego miejsce, jako prawa ręka Gottiego, zajął Gravano. Sammy „Byk” uważany był za najbardziej zaufanego, wiernego i oddanego Gottiemu współpracownika, który gotów był skoczyć za nim w ogień. Kiedy rozgorzała wojna w nowojorskim półświatku likwidował wrogów jednego po drugim.

Fot. Sammy Gravano i John Gotti

Konflikt wśród rodzin mafijnych finalnie zakończył się pokojowym rozejmem, jednak w 1990 roku nastąpiło trzęsienie ziemi w całej amerykańskiej mafii. FBI przeprowadziło potężną obławę na gangsterów, w wyniku której wpadli zarówno Gotti, jak i Gravano. Organy ścigania zdobyły blisko tysiąc godzin podsłuchów, z czego kluczowymi były nagrania w mieszkaniu, które znajdowało się nad klubem należącym do ekipy Gottiego.

Sprawę prowadzono przez rok, sukcesywnie odtwarzając nagrania oskarżonym. Przełom nastąpił w momencie, gdy Sammy Gravano odsłuchał taśmy, na których jego największy przyjaciel i autorytet John Gotti bezczelnie go obgaduje, nazywając małym diabłem i pazernym chciwcem. Dodatkowo nagrano jak, Gotti wymieniał i opisywał ze szczegółami liczne morderstwa, jakich dopuścił się Gravano. Sammy „Byk” Gravano doznał potężnego szoku oraz poczucia całkowitej zdrady. Wiedział również że jest skończony i przy tak mocnym materiale dowodowym nie ma szans na inny wyrok, jak dożywocie.

W 1992 roku postanowił zemścić się na Gottim i poszedł na współpracę opowiadając wszystko, co wie na temat mafii i jej interesów. Były to najważniejsze zeznania mafiosa od czasu sprawy Joe Valachi’ego z lat 60., z tą jednak różnicą, iż Valachi był szeregowym żołnierzem, a Gravano drugą najważniejszą osobą po bossie. Po zeznaniach Gravano policja zaczęła rozbijanie wszystkich pięciu nowojorskich rodzin mafijnych, a Sami i jego rodzina otrzymali nową tożsamość i zostali wywiezieni do Arizony.

Fot. Sammy Gravano z żoną Debrą, córką Karen i synem Gerardem

Po tamtych wydarzeniach Gravano stał się najbardziej znanym chronionym świadkiem w Stanach. W trakcie realizacji swojej książki, do spółki z Peterem Maasem – „Underboss”, udzieli wywiadu jednej ze stacji telewizyjnych opowiadając o dawnym życiu i chęci zmiany. W rzeczywistości wciąż wychodziły jego nawyki z dawnego życia czy to w przekrętach przy budowach, którymi się zajmował czy w trakcie realizacji kontraktów i zawyżania cen. Mimo że zachował cały majątek uzyskany podczas przestępczej kariery, nie powstrzymało go to przed dalszym popełnianiem przestępstw.

Gdy jego syn Gerard zajął się handlem sterydami, dołączył do interesu, przekazując mu kontakty z dawnych lat do handlarzy MDMA. Wykorzystując syna jako pośrednika, od 1997 do 2000 roku wprowadził na rynek narkotyki o łącznej wartości 5 milionów dolarów. Tym razem karma do niego wróciła, tak jak wcześniej zdradził on tak, teraz zdradzono jego – lider narkotykowego gangu Michael Papa, ratując skórę wskazał dystrybutorów wsypując Gravano i jego syna.

Sammy Gravano w 2002 roku usłyszał wyrok dziewiętnastu lat pozbawienia wolności. Kiedy opuścił więzienie w 2017 roku miał 72 lata. Niedawno udzielił wywiadu, opowiadając o głupocie i pazerności jakich się dopuścił. Aktualnie został prowadzącym nowego reality-show MTV – „Rodziny mafijne”, który opowiada historię członków rodzin mafijnych w stanach zjednoczonych. Były mafioso prowadzi również kanał na YouTube – ‘Salvatore Sammy The Bull Gravano’ – gdzie opowiada o gangsterskich historiach ze swojego życia.

Mafia PL

 

Zostaw odpowiedź