Polak zatrzymany ws. zamachu na holenderskiego dziennikarza śledczego

Fot. Peter R. de Vries, mat. prasowe
0 1 499

We wtorek w Amsterdamie doszło do zamachu na znanego w Holandii dziennikarza. Wśród dwóch podejrzanych znalazł się poszukiwany Polak.

Kiedy dziennikarz kryminalny Peter R. de Vries opuścił budynek studia RTL4, oddano do niego 5 strzałów. Jeden z nich trafił mężczyznę w głowę. Już po 2 minutach na miejscu była karetka, która zabrała poszkodowanego do szpitala. Lekarze podjęli walkę o jego życie.

Lokalna policja w nocy z wtorku na środę poinformowała, że podejrzani o zamach zostali zatrzymani na autostradzie poza Amsterdamem. Wśród schwytanych znalazł się 21-letni Holender z Rotterdamu oraz 35-letni Polak Kamil E. W wiosce Maurik prowadził on jednoosobową firmę zajmującą się pracami montażowymi. W Holandii mieszkał razem z żoną i dziećmi.

Kamil E. był poszukiwany przez polskie służby listem gończym za kradzieże i rozboje. Ma także do odbycia wyrok. Co ciekawe, 1 lipca policja zatrzymała Polaka za grożenie bronią. Szybko został on jednak wypuszczony.

Jak ustaliły holenderskie gazety, za spust pociągnął 21-latek, natomiast Polak miał być kierowcą, który pomógł w ucieczce napastnikowi.

„To nie tylko atak na holenderskiego bohatera narodowego, ale także atak na wolność prasy” – tak cały zamach skomentował król Holandii Willem-Alexander.

Peter R. De Vries to słynny dziennikarz, który w 2019 roku został umieszczony przez przestępców na liście śmierci. Wtorkowy zamach jest wiązany z zabójstwem prawnika Derka Wiersuma oraz brata świadka koronnego Nabila B. Jak zaznaczył dziennik Algemeen Dagblad – „Gangi narkotykowe robią, co chcą, to jest przerażające”.

 

Źródło RMF 24 Interia
Zostaw odpowiedź