Sąd wydał wyrok w sprawie zabójstwa Marka Papały

0
6574
Fot. Marek Papała, mat. prasowe

Były komendant główny policji, gen. Marek Papała został zamordowany 25 czerwca 1998 roku na parkingu przed swoim mieszkaniem. Przez lata śledczy próbowali ustalić motyw i sprawców zbrodni.

Pierwotnie uważano, że zabójstwo było zaplanowaną akcją gangstersko-polityczną. W 2015 roku Prokuratura Apelacyjna w Łodzi skierowała do sądu akt oskarżenia. Morderstwo miało być rzekomo wynikiem napadu rabunkowego. Według prokuratury oprawcy chcieli ukraść samochód Papały Daewoo Espero.

Osobą, która pociągnęła za spust, miał być złodziej aut Igor M., znany jako Patyk. Rabusie mieli nie wiedzieć, do kogo należy pojazd, a Papała przez przypadek padł ofiarą przestępców.

Co ciekawe Igor M. od dłuższego czasu miał status świadka koronnego. W zamian za uniknięcie więzienia obciążył zeznaniami swoich kolegów z gangu, w tym Roberta P. ps. Biker. Następnie Robert P. trafił do więzienia, a po kilku latach również i on postanowił zostać świadkiem koronnym.

W 2011 roku Biker powiedział śledczym, że to Igor M. miał zastrzelić Papałę. Doprowadziło to do starcia dwóch świadków koronnych. Tym razem to Robert P. zeznawał przeciwko byłemu koledze. Od samego początku pojawiły się podejrzenia, że Biker jedynie chce zemścić się na Patyku.

Co więcej, policjanci i byli gangsterzy zaznaczyli, że teoria prokuratury jest niewiarygodna, gdyż gang Igora M. zajmował się kradzieżami droższych samochodów.

– Wstyd tak mówić po latach, ale dla Daewoo Espero to nawet nie chciałoby nam się siedzieć w aucie na czatach i marnować kilku godzin. W tym czasie moglibyśmy ukraść auto o znacznie wyższej wartości. Nie jedno – przyznał w rozmowie z Onet.pl Robert J., który w przeszłości pracował z Patykiem.

Następnie śledczy uznali, że gang potrzebował auta do napadu na tira metodą “na policjanta”. Problem w tym, że grupa Igora M. nigdy nie dokonywała takich kradzieży.

Pomimo wielu kontrowersji i nieścisłości prokuratura chciała, aby podejrzany został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności. Na ławie oskarżonych zasiadło łącznie 7 osób. Robert J., Mariusz M. i Tomasz W. mieli odpowiedzieć za kradzież i rozbój, za co groziło im 15 lat więzienia. Reszta usłyszała tylko zarzuty kradzieży i mogli trafić za kraty na 7, 5 i 3 lata.

– Co najważniejsze w tej sprawie brak jest dowodów bezpośrednich na obecność oskarżonych na miejscu zbrodni. Brak zabezpieczonych dowodów w postaci odcisków palców, butów, włosów, niedopałków papierosów, śladów zapachowych, łuski czy broni, z której zabito generała Papałę – tłumaczy adwokat Patyka mecenas Grzegorz Cichewicz

– Z zeznań ani świadków koronnych, ani pozostałych nie można wysnuć wniosku o winie oskarżonego zbrodni zabójstwa, bo zeznania te nie mają takiej mocy dowodowej, które potwierdziłyby, że Igor M. był na miejscu zdarzenia, kiedy dokonała się zbrodnia zabójstwa generała Marka Papały – dodał.

We wtorek po godzinie 13:00 sędzia Mariusz Iwaszko uniewinnił Igora M. od wszystkich stawianych mu zarzutów. Podobną decyzję podjęto wobec reszty oskarżonych. Wszyscy zostali uniewinnieni lub sprawa została umorzona.

Źródło: Polsat News / Onet

 

 

 


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here