Największy dom publiczny w Europie zbankrutował. Wszystko przez obostrzenia

0
7800
Fot. "Pascha", mat. prasowe

W Niemczech, gdzie prostytucja jest legalna od końca lat 80′, władze jeszcze na początku pandemii zdecydowały o zamknięciu wszystkich lokali, w których oferowano usługi seksualne.

Ocenia się, że w kraju jest około 200 tysięcy kobiet, które są zatrudnione jako prostytutki, oznacza to, iż muszą one pracować nielegalnie, przez co straciły znaczną część klientów. Niedawno w Hamburgu oraz Düsseldorfie odbyły się nawet demonstracje. Protestujący domagali się ponownego otwarcia domów publicznych.

Tak się jednak nie stało. Niemiecką branżę erotyczną czeka prawdziwy kryzys. Pierwszą jego ofiarą jest dom publiczny “Pascha”. 12-piętrowy lokal mieści się w Kolonii i działał przez 24 godziny na dobę od 1972 roku.

Fot. “Pascha”, mat. prasowe

To wprawdzie niewyobrażalne, ale taki dokument przekazałem sądowi rejonowemu. Zbankrutowaliśmy – powiedział właściciel interesu Armin Lobscheid.

W normalnych okolicznościach w “Paschy” zatrudnionych było ponad 120 prostytutek. Dziennie w lokalu pojawiało się nawet ponad tysiąc klientów. Poza kobietami świadczącymi usługi seksualne w domu publicznym pracowało 60 innych osób.

Z pomocą banków być może udałoby się nam uniknąć upadłości, gdybyśmy tylko dostali zgodę na ponowne uruchomienie biznesu na początku przyszłego roku. Każdy wie, że branża płatnego seksu będzie pracować zaraz po zniesieniu zakazu. A zamiast tego mamy kolejne przedłużenie zakazu o 14 dni. W tej sytuacji planowanie jest niemożliwe – dodał Lobscheid w rozmowie z “Expressem”.

Źródło: next.gazeta.pl


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here