Gang karateków po 28 latach odpowie za zabójstwo Jaroszewiczów

0
3814
Fot. małżeństwo Jaroszewiczów, mat. prasowe

W środę o godzinie 10 w Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczął się proces oskarżonych o zabicie małżeństwa Jaroszewiczów w 1992 roku. Na ławie oskarżonych zasiedli trzej członkowie gangu “karateków”

Pierwotnie w sprawie Jaroszewiczów w kwietniu 1994 r. zatrzymano cztery osoby – Krzysztofa R. – “Faszystę”, Wacława K. – “Niuńka”, Henryka S. – “Sztywnego” i Jana K. – “Krzaczka”. W 1998 r. Sąd Wojewódzki w Warszawie uniewinnił całą czwórkę z powodu braku dowodów. Wyrok uniewinniający utrzymał sąd apelacyjny.

W grudniu 2019 roku prokuratura w Krakowie poinformowała o skierowaniu aktu oskarżenia liczącego 420 stron. Dariusz. S. i Marcin B. przyznali się do winy. Robert S. odmówił składania wyjaśnień i nie przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Początkowo sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Gdańsku. W czerwcu sąd apelacyjny przekazał jednak sprawę do rozpoznania w Warszawie z powodów “ekonomicznych”.

Według śledczych sposób działania grupy, który został zastosowany podczas napadu na Piotra i Alicję Jaroszewiczów był charakterystyczny dla “karateków”. Sprawcy weszli do domu pokrzywdzonych i obezwładnili ich. Następnie przeszukali dom, kradnąc 5000 marek niemieckich, 5 złotych monet, dwie jednostki broni oraz zegarek damski.

Prawdopodobnie w momencie opuszczania przez nich domu, Piotr Jaroszewicz wyswobodził się z więzów. W trakcie ponownej próby jego obezwładnienia napastnicy umieścili go na fotelu, a następnie Robert S. udusił ofiarę. Po zamordowaniu Piotra Jaroszewicza sprawca zabrał z gabinetu pokrzywdzonego sztucer i zastrzelił Alicję Solską – Jaroszewicz.

Z zebranego materiału wynika również, że ten sam oskarżony mógł brać udział w napadzie rabunkowym w 1993 roku w Izabelinie, w ówczesnym woj. warszawskim, podczas którego usiłowano dokonać zabójstwa pokrzywdzonego strzelając do niego z samodziałowej broni palnej, tzw. kołkownicy.

Według śledczych ten miał również dokonać w 1991 roku rozboju, a następnie zabójstwa małżeństwa zamieszkałego w Gdyni.

Trójka oskarżonych na początku lat 90-tych wchodziła w skład zorganizowanej grupy przestępczej, zwanej przez media „gangiem karateków”.

Jego członkom zarzuca się, że na przestrzeni dwóch lat mogli dokonać 27 rozbojów oraz jednego zabójstwa, a także innych przestępstw przeciwko mieniu. Była to wówczas niewątpliwie jedna z najbardziej niebezpiecznych grup przestępczych w kraju.

Nieformalnym przywódcą „gangu karateków” miał być Robert S., który jak wynika ze śledztwa decydował o miejscu napadu, składzie grupy, podziale ról i kierował „akcją” na miejscu. Ich łupem padały pieniądze i złoto, które ukrywano np. w skrytkach w lesie, a następnie sprzedawano.

Robert S. za dokonanie 27 napadów rabunkowych na terenie całego kraju, w tym jednego połączonego z zabójstwem (9.06.1993r. w Kostrzynie ówczesne woj. poznańskie), został skazany na łączną karę 25 lat pozbawienia wolności.

Marcin B. tym samym wyrokiem sądu został uznany za winnego popełnienia łącznie 21 przestępstw i wymierzono mu karę 15 lat pozbawienia wolności.

Z kolei Dariusz S. został uznany za winnego popełnienia 14 przestępstw objętych działalnością grupy i skazany na łączną karę 15 lat pozbawienia wolności.

Źródło: Mafia PL / RMF 24 / Policja


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here