21 lat temu zastrzelono Nikodema Skotarczaka ps. “Nikoś”

0
4961
fot. mat. prasowe

Urodził się w 1954 roku w Pruszczu Gdańskim. Dzieciństwo i młodość spędził na gdańskim Wrzeszczu.  Po ukończeniu szkoły podstawowej, rozpoczął edukację w Zespole Szkół Zawodowych nr 2 w Gdańsku-Wrzeszczu.

Jego zapał do nauki nie był największy. Swojemu rodzeństwu, starszej siostrze i młodszemu bratu, często powtarzał –  Wy się uczcie a ja zarobię dla nas pieniądze. –

Rzeczywiście, Nikodem nie zamierzał tracić czasu na naukę.

Już przed ukończeniem dwudziestego roku życia, zaczął zadawać się z przestępczym elementem Trójmiasta. Interesowały go zwłaszcza wszelkie gry hazardowe, surowo zakazane w czasach PRL-u.

Jako młodzieniec, nie uchodził raczej za osobę postawną jednak załatwił sobie prace w charakterze bramkarza gdyńskiego lokalu Lucynka.

Wiele publikacji podaje, że w tamtym okresie stanął również na bramce, najbardziej elitarnego klubu na wybrzeżu, czyli słynnego Maxima, zlokalizowanego w gdyńskim Orłowie. Jego właściciel Michał A. ps. Mecenas, szara eminencja trójmiejskiego półświatka i jeden z najbogatszych wówczas ludzi w tamtym regionie, miał stać się także mentorem młodego Nikodema.

fot. Klub “Maxim”

Nikoś chwytał się wszelkich przedsięwzięć, które przynosiły wówczas jakiś dochód. Zajmował się dystrybucją nielegalnie wydobywanego bursztynu, handlował walutą, dokonywał drobnych kradzieży.

Jego kariera zaczęła nabierać tempa po 1980 roku, kiedy to zaczął zajmować się handlem kradzionymi samochodami.

W 1985 roku ustalono, że Skotarczak mógł przemycić z RFN do Polski ponad 100 kradzionych aut. Zatrzymano wówczas kilkanaście osób współpracujących z Nikosiem. Za samym szefem organizacji wystawiono list gończy.

W 1989 roku został zatrzymany w Berlinie i umieszczony w więzieniu Tegel. Uciekł stamtąd zamieniając się ubraniami z bratem, podczas widzenia…

fot. Nikoś, mat.prasowe

Klika lat później, uciekł z konwoju podczas transportu do Pałacu Mostowskich.

W drugiej połowie lat 90, był już jednym z najsłynniejszych Polskich gangsterów i zaczął wchodzić w nowe branże, m.in. w handel narkotykami, od których sam nie stronił.

Miał już w tym czasie wielu wrogów, a widmo śmierci ciągnęło się za nim od ładnych paru lat. W 1977 roku zmarła jego pierwsza żona Gabriela. Później samobójstwo w celi aresztu popełnił jego siostra Teresa, w święta Bożego Narodzenia 1992 roku, w wypadku drogowym zginęli jego matka oraz brat.

Przyszedł też i czas na Nikosia. Od dłuższego czasu docierały do niego informacje, czy to z półświatka czy ze służb z którymi utrzymywał kontrakty, że warto aby otoczył się ochroną a najlepiej ukrył.

Skotarczak nie słuchał tych porad. Nie wierzył, że ktoś może go zabić.

23 kwietnia 1998 roku, Nikoś wraz ze swoją drugą żoną Edytą, bawił się na imieninach swojego przyjaciela Wojciecha K. ps. Kura.

Panowie z żonami najpierw imprezowali w klubie Marco Polo, a po całonocnej balandze udali się przed południem kolejnego dnia, do agencji towarzyskiej Las Vegas.

Zabójca pojawił się znikąd. Wbiegł do lokalu i oddał sześć strzałów do Nikosia trafiając go w brzuch i głowę. Kura został ranny w nogę i pachwinę. Kobiety, które uciekły w popłochu zawiadomiły policję i pogotowie jednak Skotarczak już nie żył.

fot. wynoszone ciało Nikosia, mat. prasowe

Na policyjnym nagraniu z oględzin miejsca zbrodni, widniała godzina 13.20.

Prawa skroń przytulona do bocznej ściany, lewa roztrzaskana i zakrwawiona, widać wylot kuli. Czarne dżinsy, czarny podkoszulek, na wieszaku czarna skóra – strój bardziej żałobny niż imprezowy.

W lewej ręce, na której uwagę przyciąga srebrny zegarek Cartier Santos, Nikoś ściska niezidentyfikowany przedmiot przypominający talię kart lub papierosy. Choć to truizm, w pierwszym momencie sfilmowana śmierć wygasza w ofierze nawet wspomnienie cech, z którymi była kojarzona jeszcze godzinę wcześniej. 

Tej emocji ulegli też filmujący, z których pracy korzystam. „Taki mocny gościu był nie? No właśnie, i o to chodzi – taki mocny. A tak go zrobili – jak harcerza. Dokładnie, jak harcerza” – słyszę w tle nagrania, które miało zostać zniszczone. Policjanci, kamerzyści i prokuratorzy mają jednak świadomość, że śmierć Skotarczaka nie rozwiązuje problemu przestępczości zorganizowanej.” * Tomasz Batyr, “Spowiedź Nikosia zza grobu”,wyd. ZonaZero, 2018 r.

Tutaj kończy się historia gangstera-celebryty, o którym mówiono, że „ze swoimi złodziejskimi zasadami nie nadaje się do nowych czasów”. Kaseta z policyjnym nagraniem z miejsca zbrodni, krążyła potem długo w półświatku. Za 50 dolarów można było ją wypożyczyć od policjantów.

Kto zabił Nikosia? Nigdy tego nie ustalono, a tropy wiodły w różne strony.

Główne podejrzenia padły na Daniela Z. ps. Zachar – prawą rękę Nikosia. Zachar powtarzał w zaufanym gronie, że to on odwala całą czarną robotę, zaś Nikoś, chwalił się, że jest za bogaty żeby siedzieć. Z. nie miał wątpliwości, że w razie wpadki zostanie przez niego wsypany.

Inne tropy w śledztwie prowadziły do bossów łódzkiej ośmiornicy, z którymi Nikoś popadł w konflikt po porwaniu biznesmena z Opoczna, grupy pruszkowskiej, z którą wcześniej zadarł, a nawet do Carringtona, który miał prawo się mścić za wspieranie Lelka.

Kim by nie był zabójca, Nikoś w ostatnich chwilach swojego życia musiał czuć się oszukany i zdradzony. W Las Vegas czuł się w pełni bezpiecznie, a mimo to na minuty przez egzekucją zniknęła ochrona lokalu a nawet barman. Nie ma wątpliwości że przed lufę zabójcy wystawił go ktoś z bliskiego otoczenia.

O słynnym paserze z wybrzeża już w 1993 roku pisał Werner Rixdorf w swojej książce :  “Kamienna twarz – ojciec chrzestny z Gdańska Nikodem Skotarczak.”

Trzy lata później o Nikosiu nakręcono film dokumentalny w reż. Wojciecha Szumowskiego „Kraina Złudzeń”.

Gangster pojawił się też w epizodycznej roli, w filmie Olafa Lubaszenki “Sztos” (1997).

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here