Gangsterzy chcą uniewinnienia. „To była zbieranina znajomych a nie gang” – mówi obrońca „Salaputa”

1 5 792

Andrzej P., który został skazany na 15 lat m.in. za kierowanie gangiem, wniósł w sądzie apelacyjnym o uniewinnienie. Pierwszy wyrok w sprawie gangu Salaputa został uchylony, o tym czy sytuacja się powtórzy zdecyduje Sąd Apelacyjny w Warszawie.

55-letni Andrzej P. znany jako „Salaput” został skazany za założenie grupy przestępczej o charakterze zbrojnym w 2004 roku, po tym jak wyszedł z więzienia.

Miał nią kierować przez 5 lat do 2009 roku, czerpiąc korzyści z sutenerstwa, obrotu narkotykami, oraz paserstwa.

Według „Salaputa”, sąd pierwszej instancji w trakcie procesu był „mało aktywny”, wnikliwość składu orzekającego „znikoma”, prowadzenie postępowania dowodowego zostawiono oskarżonym, natomiast wiele złożonych wniosków odrzucono.

„Ja mam osiem klas szkoły podstawowej, nie jestem jakiś mędrzec” – skomentował Andrzej P. i dodał „To sąd powinien przesłuchiwać”.

Od swojego wyroku odwołał się tak także 56-letni Wojciech Sz. czyli „Komandos”. Gangster usłyszał wyrok 25 lat pozbawienia wolności za działanie w grupie markowskiej, a także udział w strzelaninie w Markach, 10 lat temu. Według zeznać skruszonych przestępców „Komandos”, oraz skazany na 15 lat Rafał K. „Dragon” próbowali zabić członka grupy „Szkatułowej”.

Do wymiany ognia miało dojść podczas tak zwanej „rozkminki” w sprawie zbierania haraczy od przydrożnych prostytutek. Jedyną ofiarą tych wydarzeń został członek grupy markowskiej, Tomasz W. ps.”Króciak”. Według prokuratury i sądu, za jego śmierć odpowiedzialny jest kolega z gangu Michał S. „Mundek”, za co dostał 10 lat.

„Komandos” uważa, że jest kozłem ofiarnym i powinien zostać uniewinniony.

„Uznano, że trzeba mnie skazać bo mam swoją przeszłość” – mówi, nawiązując do zabójstwa policjanta z Żyrardowa, za które odsiedział wyrok.

„Wtedy siedziałem słusznie, teraz siedzę niesłusznie. To żadna frajda siedzieć za friko”- dodaje.

Wojciech Sz. dodał także, że był torturowany przez policję w areszcie, oraz podważa zeznania świadków.

„To było w nocy, było ciemno. Jak „Fortuniak” widział, kto strzelał? (…) Ludziom, którzy mają trochę zdrowego rozsądku, to się nie mieści w głowie” – powiedział.

Obrońca zwrócił uwagę na zeznania „Fortuniaka”. Łuski po wystrzelonych pociskach znaleziono kilkadziesiąt metrów od miejsca, które wskazywał. Dodatkowo miał on być torturowany w celu wymuszenia konkretnych zeznań.

„To była zbieranina znajomych” – powiedział jeden z obrońców. Tłumaczył to słowami:

„Wspólne zamieszkiwanie, spędzanie czasu, wcale nie oznacza brania udziału w zorganizowanej grupie przestępczej”

Pozostali oskarżeni w tym Mariusz R. „Kaczor” (skazany na 6 lat), „Dragon” (15 l.) i „Mundek” (10 lat) także wnosili o uniewinnienie bądź ponowny proces.

źródło: polsatnews.pl, fakty.interia.pl

1 komentarz
  1. Marek mówi

    Wg. ogólnodostępnych informacji w strzelanie w Żyrardowie zginął przypadkowy kierowca, którego auto zabrano podczas ucieczki przed policją. Nigdzie nie jest podane, że ofiara była policjantem.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.