„Jeśli nie zdobędę miliona peso do 25 roku życia, zabije się” – życie i śmierć Pablo Escobara

0
28597
fot. Pablo Escobar

Jego pełne nazwisko to Pablo Emilio Escobar Gaviria. Urodził się w 1949 roku Rionegro w Kolumbii, dorastał zaś w pobliskim Medellin. Już jako nastolatek dokonywał drobnych przestępstw. Fałszował dokumenty oraz kradł nagrobki, które odnawiał i sprzedawał dalej. Gdy uznał to za mało intratny biznes, zajął się kradzieżami samochodów. Już w tamtym czasie obsesyjne pragnął bogactwa. Swoim kolegom powiedział – „Jeśli nie zdobędę miliona peso do 25 roku życia, zabije się.”

Pablo całkiem dobrze radził sobie w szkole. Przez chwilę planował nawet pójście na studia, jednak uznał, że nie dadzą mu one tego czego pragnie, czyli prawdziwego bogactwa.          Jako nastolatek zaczął się buntować przeciwko nauczycielom i regularnie palić marihuanę, za co, w wieku 16 lat został wyrzucony ze szkoły. Podejrzewany o kradzieże samochodów, trafił także do aresztu, jednak z braku dowodów został szybko wypuszczony.

Jego mentorem w tym czasie został Alfredo Gomez, znany i poważany w całym Medellin przemytnik. Pablo zaczął dla niego pracować ucząc się przemytniczego fachu i korumpowania służb. Małymi krokami wdrażał się w narkotykowy biznes. Trafił ponownie do aresztu, tym razem za handel kokainą i próbę przekupstwa policjantów. Udaje mu się jednak przekupić sędziego, a uczciwi policjanci zostają wkrótce zamordowani…

Escobar z czasem zaczyna budować swoja potęgę. Jego awionetki wypełnione kokainą bez przerwy kursują między Kolumbią a wybrzeżem Florydy.  W drugiej połowie lat 70 El Patron jak nazywano Escobara, był już na tyle majętny, że wykupił rozległy teren, na którym  utworzył ranczo o nazwie Hacienda Los Napoles. Oprócz boisk sportowych i sześciu basenów, powstał tam największy w kraju ogród zoologiczny, arena do corridy, dwadzieścia sztucznych jezior i lotnisko polowe. Przede wszystkim była jednak siedziba kartelu Pabla, z której dowodził swoim imperium.

fot. Hacienda Los Napoles

Laboratoria ukryte w dżungli nieustannie produkowały kokainę, która drogą powietrzną i wodną docierała później do USA.  Jeden z jego bliskich współpracowników Pabla, Carlos Ledher wpadł również na pomysł utworzenia bazy przerzutowej na wysepce, na Bahamach. Wkrótce znalazł się tam pas startowy dla samolotów, hotel i stacja paliw. Przemytnicze Eldorado trwało w najlepsze.

Potęga kartelu Pabla urosła do takich rozmiarów, że żaden transport kokainy do Stanów nie mógł odbyć się bez jego zgody. Escobar pobierał 35% od wartości każdej kokainowej transakcji na linii Kuba – USA. W wieku 29 lat był szefem największego w Kolumbii kartelu narkotykowego, mając w kieszeni polityków, sędziów i policjantów. Przy swojej potędze nietrudno było mu skorumpować kogokolwiek. Wyznawał zasadę plata o plomo –  oznaczającą albo bierzesz łapówkę albo dostaniesz kulkę.

Do legendy przeszły także słynne już imprezy jakie organizował na swoim ranczo. Pablo, który upodobał sobie szczególnie bardzo młode dziewczyny, miał je dostarczane z różnych części Kolumbii. Te które skarżyły się później policji, były bez wahania mordowane.

Escobar chciał jednocześnie uchodzić za postać pokroju Robin Hooda. Fundował budowę dróg, boisk piłkarskich a nawet osiedli mieszkaniowych. Zaczął także interesować się polityką, i w wieku 32 lat został zastępcą członka kongresu. To stanowisko nie zaspokajało jednak jego ambicji. Marzyło mu się zajęcie fotela prezydenta Kolumbii. Na ziemię sprowadzili go politycy ze stolicy kraju, Bogoty. Wyrazili głośny sprzeciw obecności w polityce takiej postaci jak Escobar. Został on wkrótce wyrzucony z kongresu, a dodatkowo postanowiono go aresztować.

fot. Escobar w rozmowie z dziennikarzem

Rozzłoszczony baron narkotykowy po tych wydarzeniach najpierw zlecił zabójstwo przeciwnego mu ministra, a następnie dopuścił się całej fali terroru. W 1985 roku wszedł w komitywę z innymi znaczącymi handlarzami narkotyków aby pokazać państwu potęgę kolumbijskich narkobossów. Zwerbował nawet uzbrojone lewicowe bojówki, którym nakazał zaatakować siedzibę sądu najwyższego w Kolumbii. W starciach z armią śmierć poniosło wówczas ponad 90 osób w tym 11 sędziów.

Escobara jednak nie łatwo było schwytać, wykorzystując swoją pozycję i możliwości finansowe, nakazał utworzyć kryjówki na terenie całego kraju. Po jego stronie byli również biedni wieśniacy, którzy ostrzegali ludzi Pabla o policyjnych nalotach i interwencjach.

Jego kartel w tamtym okresie przemycał nawet 15 ton kokainy dziennie. Same gumki do zwijania banknotów kosztowały go tysiąc dolarów tygodniowo. Pod koniec lat 80 magazyn Forbes wyliczył majątek narkobarona na 3 miliardy dolarów, uznając go jednym z najbogatszych ludzi na świecie. Nieoficjalnie mówiło się jednak nawet o 50 miliardach dolarów, które posiadać miał Kolumbijczyk.

Pablo po 3 latach od wystawienia za nim listu gończego, postanowił dogadać się z rządem kolumbijskim. Obiecał zaprzestać przestępczej działalności w zamian za obietnice, że nie zostanie wydany Stanom Zjednoczonym.

Zgody nie otrzymał. Postanowił więc odpowiedzieć w swoim stylu. Najpierw zlecił zabójstwo antymafijnego kandydata na prezydenta Luisa Galana, a potem kazał usunąć jego następcę Cezara Gavirię. Ten ostatni miał znaleźć się na pokładzie samolotu linii avianca, a maszyna  wybuchła kilka minut po starcie. W jej wraku znaleziono 107 ciał, jednak jak się okazało nie było wśród nich Gaviri, który odwołał lot. O zlecenie tego zamachu terrorystycznego oskarża się również Pablo Escobara.

fot. Rozbity samolot linii avianca

Rząd Kolumbii zgodził się w końcu zawrzeć ugodę z szefem kartelu Medellin, w czerwcu 1991 roku. Escobar przystał na warunki Gaviri, który został prezydentem i zaproponował, że jeśli przyzna się do kilku drobnych przestępstw, w zapomnienie pójdą te największe, on sam zaś zostanie umieszczony w komfortowym wiezieniu.

Aresztem gangstera zostało La Catedral, luksusowa posiadłość, w której znajdowało się boisko do piłki nożnej, bar i jacuzzi. Escobar ponadto sam wybrał sobie strażników, którzy  go strzegli oraz współwięźniów, którzy mają mu towarzyszyć.

Do swojego luksusowego miejsca pobytu ściągał kobiety i urządzał imprezy ze znajomymi. Na mocy umowy, policja nie mogła zbliżać się na odległość 20 km od La Catedral. To jednak nie koniec farsy na jaką zgodziło się kolumbijskie państwo. El patron regularnie wyjeżdżał na zakupy, mecze piłkarskie czy do nocnych klubów. Gdy dowiedział się że jego podwładni wykorzystują jego ograniczoną wolność i zaczynają go okradać, ściągnął ich do więzienia i zamordował.

Wieść o bezkarności Pabla przelała czarę goryczy. Gaviria postanowił zabrać przestępcę z La Catedral i umieścić w prawdziwym więzieniu. Boss, gdy dowiedział się co się szykuje, przekupił więc żołnierzy i uciekł. Od tego momentu nad głową Escobara zaczęły się zbierać czarne chmury. Mimo trwającej potęgi finansowej zaczęli opuszczać go przyjaciele.  Przychylne mu dotąd społeczeństwo, zmęczone ciągłym terrorem również się od niego odwracało.

Ze Stanów Zjednoczonych do odnalezienia bandyty wysłano też wyszkolone jednostki specjalne. W Kolumbii utworzono zaś organizację  Los Peppes – paramilitarna grupę, sfinansowaną przez rywali Escobara min. kartel  z Cali, oraz jego byłych współpracowników. Los Peppes, w której skład wchodzili ludzie skrzywdzeni przez Pabla, kierowali się głównie chęcią zemsty. Zabili oni 300 osób z jego kartelu oraz spośród krewnych. Rząd na działanie tej nielegalnej organizacji przymykał oko, licząc że szybko dopadną Escobara.

Ukrywający się narkobaron raz jeszcze postanowił dopuścić się terroru, aby skłonić rząd do rozmów i korzystnego dla siebie finału sprawy. W 1993 roku w Bogocie, ustawił samochód pułapkę przy obleganej księgarni pełnej rodziców z dziećmi. Wybuch ładunku spowodował wówczas śmierć 21 osób i obrażenia kolejnych 70.

Ta próba ponownego zastraszenia rządu i społeczeństwa nie przyniosła mu jednak pożądanego efektu. Los Peppes wybijało jego ludzi i niszczyło posiadłości z jeszcze większą zaciekłością. Escobara opuszczali kolejni sprzymierzeńcy. Co raz bardziej osamotniony postanowił wywieźć rodzinę za granicę jednak nie wypuszczono ich z lotniska.

2 grudnia 1993 roku, dzień po swoich 44 urodzinach, ukrywający się Pablo, zadzwonił do swojego syna, którego nie widział od roku.  Jego połączenia zawsze były krótkie i treściwe, jednak tym razem rozmowa trwała ponad 5 minut co sprawiło, że został namierzony przez ścigających go agentów.

Wkrótce agenci grupy pościgowej wkraczali już do domu na przedmieściu Medellin. Najpierw ogień otworzył El Limon, ochroniarz Escobara, został jednak szybko trafiony i wypadł z okna. Escobar z pistoletami w rękach zeskoczył na niższy dach strzelając w policjantów. Jego samego trafiły 3 kule.

fot. martwy Escobar

Strzał, który trafił go w głowę, okazał się śmiertelny. Nigdy nie przekazano oficjalnej informacji czy był to strzał oddany przez policjanta czy strzał samobójczy Escobara. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że żył on według zasady – “Lepszy grób w Kolumbii niż wiezienie w stanach – można skłonić się ku tej drugiej wersji.”

3 grudnia 1993 roku tysiące ludzi z Medellin wyszło zobaczyć pogrzeb największego na świecie handlarza narkotyków. Część świętowała ten dzień,  druga część opłakiwała śmierć Escobara.

El Patron bez wątpienia był zbrodniarzem i bezlitosnym przestępcą. Jednocześnie potrafił być dobrym ojcem dla swoich dzieci, traktującym z szacunkiem swoja żonę i matkę. Jego postać pojawia się w niezliczonych artykułach, filmach, serialach i książkach.

Do najważniejszych publikacji należy zaliczyć min. pozycje Księgowy mafii napisaną przez brata Pabla, Roberto Escobara, Polowanie na Escobara Marka Bowdena czy Mój ojciec Pablo Escobar, autorstwa jego syna Huana Pablo. Najwierniejszym jednak obrazem oddającym historię słynnego narkobarona jest serial Narcos, wyemitowany przez platformę Netflix.


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here