„Renifer” z Torunia

„Renifer” z Torunia

fot.Toruń, lata 80-te/ Retro Pewex

Adam R. ps. „Renifer” w przestępczym środowisku Torunia miał opinię bezwzględnego i nieprzewidywalnego. Jego kartoteka policyjna zaczęła wypełniać się już w latach ‘70. Kradzieże i włamania jakich dokonywał, sprawiły, że szybko trafił do poprawczaka. W 1983 roku został skazany za gwałt zbiorowy.

 

W Toruniu Uchodził za szefa gangu, trudniącego się ściąganiem haraczy od lokalnych przedsiębiorców i agencji towarzyskich. Mówi się, że przez kilka lat kontrolował toruński rynek narkotyków.
Przed sądem nigdy nie ukrywał, że przez wiele lat był związany ze środowiskiem przestępczym. Twierdził nawet, że w nim wyrósł. Ale „nigdy nie podkładał nikomu bomb i nie nastawał na czyjeś życie”. Twierdził, że to metody działania młodych, którzy chcą przejąć po nim rynek.

Adam R./mat.policyjne

„Renifer” na gangsterski szczyt wspiął się u boku toruńskiego oszusta Edwarda Ś., ps. „Tato”, postaci znanej z tzw. afery węglowej. Po rozbiciu grupy „Taty”, Adam R. wyrósł na przywódcę lokalnej grupy przestępczej zajmującej się wyłudzeniami towarów, wymuszeniami haraczy i narkobiznesem. Trzymał wszystkich twardą ręką i miał posłuch wśród ludzi.

W połowie lat 90-tych, popadł w konflikt z Andrzejem B. ps. „Banan” z Chełmży, który próbował przejąć interesy „Renifera”  podczas jego odsiadki. Kiedy Adam R. wyszedł na wolność „Banan” dokonał ataku na jednego z jego kompanów , podkładając mu bombę.

Kilka dni później, w odwecie, „Renifer” skrzyknął grupę kilkudziesięciu mężczyzn, z którą pojechał do Chełmży szukać sprawcy zdarzenia. Jak przyznał później prokurator, „ilość osób  jaką potrafił zorganizować toruński gangster świadczyła o jego posłuchu i pozycji w lokalnym półświatku”.

Kolejną ofiarą grupy Banana miał być sam Adam R. W połowie listopada 98 roku w barze „U Kota” przy ulicy Mickiewicza w Toruniu siedział „Renifer” i kilku jego żołnierzy.Banan wysłał tam jednego ze swoich ludzi w celu podłożenia kolejnej bomby. Ta jednak wybuchła za wcześnie a sam napastnik zginął na miejscu.

Niedługo potem „Renifer” i „Banan” spotkali się w cztery oczy, w korytarzu Toruńskiego sądu, gdzie trwała rozprawa dotycząca Edwarda Ś. „Taty”. W procesie jednym z oskarżonych był  Andrzej B. a przed salą sądową czekał na niego „Renifer” ze swoimi ludźmi. Doszło wówczas do głośnej na cały kraj ,strzelaniny w budynku sądu. Za udział w tym zdarzeniu, 10 mężczyzn skazano później na kary od pół roku do trzech lat więzienia.

Kolejnym poważnym przeciwnikiem Renifera w stał sie  Dawid B. ps. „Dawidek” człowiek, który na lokalnym rynku zajmował się przemytem spirytusu i papierosów. Do jego grupy zaczęli przechodzić również ludzie „Renifera” co nie mogło pozostać bez odpowiedzi. Dawidkowi dwukrotnie podkładano bombę, próbowano go też zastrzelić, jednak napastnikowi zacięła się broń.Kiedy w 2000 roku pod toruńskim „Filmarem” od strzałów z kałasznikowa  ginie mężczyzna, mówiło się że ofiarą miał być Grzegorz Ch. współpracownik „Renifera”, który przeszedł do grupy Dawida B.

Atak miał być karą za nielojalność.W rzeczywistości zginął Paweł S. handlarz narkotyków i kolejny z konkurentów „Renifera”.
Paweł S. już wcześniej miał do czynienia z ludźmi Adama R. Kilka miesięcy przed zamachem został przez nich brutalnie pobity w okolicach zamku krzyżackiego i wszystko wskazywało na to że to „Renifer” zlecił jego zabójstwo.W tym czasie przeciwko Adamowi R. prowadzono już śledztwo dotyczące ściągania haraczy od toruńskich restauratorów. Jesienią 2000 roku dla toruńskiego gangstera i jego grupy nastały ciężkie czasy. Zatrzymano ponad 20 ludzi uważanych za żołnierzy „Renifera”. Prawie wszyscy trafili na długo do aresztu. Adam R. zdążył zniknąć. Mówiło się wówczas, że ktoś go ostrzegł.

Wpadł w październiku 2002 roku  na bydgoskim Fordonie. Zatrzymali go policjanci bydgoskiej specgrupy wspierani przez toruńskich funkcjonariuszy operacyjnych, którzy na ulicy wyciągnęli go z taksówki. Był kompletnie zaskoczony,  na ucieczkę nie miał najmniejszych szans. Akcja była skrupulatnie przygotowana, a gangster – obserwowany od kilku dni. „Renifer” podczas zatrzymania posiadał przy sobie broń i fałszywe dokumenty. Z Torunia ściągnięto na tę akcję funkcjonariuszy, którzy znali „Renifera”, bowiem bandyta był po dwóch latach podobno tak zmieniony, że nie rozpoznawali go nawet najbliżsi. Z postawionych mu 9 zarzutów udowodnić zdołano 6. Najcięższe z nich dotyczyły co najmniej półtorarocznego kierowania grupą przestępczą, pobiciem na zamku krzyżackim dwóch konkurentów, a także ściągania haraczu z agencji towarzyskiej i gróźb. Upadły zarzuty wymuszenia rozbójniczego w kafejce internetowej i od szefa ośrodka w Kamionkach.Wyrokiem sądu został wówczas skazany na wieloletnie więzienie.

Dziś Adam R. ma 60 lat. Po raz ostatni o  zrobiło się o nim głośno we wrześniu 2014 roku, kiedy to został zatrzymany do sprawy gangu ożarowskiego. Podejrzewany jest o kupno broni palnej i materiałów wybuchowych.