Archiwum X bierze się za „wojnę domową” Wołomina

Archiwum X bierze się za „wojnę domową” Wołomina

fot.zabójstwo „Baniaka”

Funkcjonariusze warszawskiego Archiwum X, postanowili ponownie prześwietlić rozłam w grupie wołomińskiej, któremu towarzyszyło wiele ofiar. Na przełomie lat ’90 i ’00 doszło do rebelii w gangu, a buntem przeciwko starym bossom kierował młody i ambitny gangster Karol S. Podczas krwawych porachunków, nie udało się wówczas ustalić sprawców wielu zabójstw. Obecnie takie zadanie postawili sobie stołeczni policjanci.

 

– Od kilku miesięcy pracujemy bardzo intensywnie nad wydarzeniami związanymi z wojna domową w gangu wołomińskim. Od buntu Karola S. i jego gwardii w 1998 r., po zabójstwo w 2002 r. Jacka K. ps. „Klepak”, który objął szefostwo w „Wołominie” po ojcu zamordowanym w Gamie. Przez te kilka lat zginęło bądź zaginęło kilkanaście osób powiązanych z jedną lub z drugą grupą. Analiza sprawy i nowe dowody już przynoszą pierwsze rezultaty – powiedział portalowi tvp.info funkcjonariusz Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji.

Na początku tego roku policjanci zatrzymali Roberta P. i Pawła N. Obaj mieli stać się kolejnymi ofiarami grupy „Karola”, wcześniej jednak porwali jednego ze swoich oponentów i brutalnie torturowali w lesie, próbując wyciągnąć od niego informacje.

Niedługo potem zdobyto dowody pozwalające na wyjaśnienie mafijnej egzekucji z 26 marca 2001 r. Wtedy to w okolicy baru „Kubuś” w Sulejówku, co najmniej dwóch kilerów podziurawiło kulami Pawła D. ps. „Długopis”, powiązanego z przebywającymi na wolności członkami grupy „Karola”.Jak ustalono jednym z kilerów był 44-letni Rafał S.  a w zabójstwie pomagała mu 37-letnia Anna C., która to umówił się z ofiarą, wystawiając ją na strzał.

Policja zapowiada kolejne zatrzymania. Być może, poznamy po niemal 20 latach, dokładny przebieg i sprawców egzekucji w barze „Gama”, najgłośniejszej masakrze w historii polskiej gangsterki.

źródło: TVP Info

„Lutek i Klepak”

„Lutek i Klepak”

Wołomin.

Na początku lat ’90 policja rozpracowująca grupy przestępcze podzieliła warszawę  na dwie strefy.
Gangsterów rezydujących po lewej stronie Wisły nazywano pruszkowskimi zaś tych po prawej wołomińskimi bez znaczenia czy rzeczywiście wywodzili się z tych miejscowości.
Prasa bardzo szybko podłapała temat, dodała słowo mafia i tak powstały legendy mafii pruszkowskiej i wołomińskiej.  Szeroko pojęta grupa wołomińska różniła się jednak od swoich głównych konkurentów pod wieloma względami. Nie posiadała klarownej struktury, zarządu ani lidera mającego decydujące zdanie. Do worka o nazwie Wołomin wrzucono liczne grupy i podgrupy z Marek, Ząbek, warszawskiej Pragi-Północ i wreszcie z samego Wołomina.

„Lutek” i „Klepak”.

Dwaj bossowie z Wołomina, którzy na równych prawach szefowali podległym sobie przestępcom.Tworzyli tandem w którym się uzupełniali – Lutek jako bardziej przedsiębiorczy odpowiadał za działania logistyczne zaś Klepak za rozwiązania siłowe. To oni a nie słynny „Dziad” byli największymi szefami grup przestępczych na prawym brzegu Wisły.
Pierwszy z nich Marian Klepacki pseudonim Klepak lub Maniek to z zawodu tokarz, biznesmen z bogatą kryminalną przeszłością. Na rozprawach zachowywał się jednak nienagannie i ze spokojem.
Kolegom zabronił odwiedzania go na Sali sądowej.
Kiedy wybuchła afera związana ze strajkiem restauratorów na warszawskiej starówce, Klepak podejrzewany o ściąganie haraczy sam zgłosił się do dziennikarzy aby dowieść swojej niewinności.
Jak wielu gangsterów zaczynał jako drobny złodziej, jednak największego majątku dorobił się na przemycie wielkich ilości spirytusu, papierosów, wymuszeniach i porwaniach dla okupu.
W 1994 roku dopuścił się niechlubnego czynu, a dokładnie porwania dla okupu syna kolegi „Cebera” – współpracownika „Dziada.”

22 letniego Darka wywieziono do domku letniskowego koło Radzymina i stamtąd zadzwoniono do „Cebera” z żądaniem 300 tysięcy dolarów okupu.”Ceber” pewien, że syna porwali „pruszkowscy” poprosił o pożyczkę innego wołomińskiego bossa – „Dziada”, ten odmówił. Udało mu się jednak uzbierać 100 tysięcy dolarów dzięki, którym chłopaka wypuszczono. Kiedy „Ceber” zorientował się kto stoi za porwaniem, zagroził że rozgłosi w środowisku  kto porwał mu dziecko. Próbowano go uciszyć, wysyłając sygnał ostrzegawczy – bombę odpalona zdalnie, umieszczoną pod samochodem. „Ceber” nie przejął się tym ostrzeżeniem i zażądał zwrotu okupu, który wpłacił za syna. Wtedy 13 marca 1995 roku wybuchła druga bomba.
Umieszczona przy drzwiach jego domu w podwarszawskich Markach, zabiła na miejscu jego oraz innego słynnego przestępcę Jerzego Maliszewskiego.

Klepak prowadził również legalne interesy – lombard oraz kantor wymiany walut. W 1998 roku jeden z jego podopiecznych Karol S. chcąc się uniezależnić od szefa i dać mu do zrozumienia że jest gotowy do działania na własną rękę, przesłał mu ostrzeżenie w postaci bomby która eksplodowała pod samochodem w centrum handlowym w Warszawie.

Ludwik Adamski „Lutek”  był właścicielem pralni chemicznej. Przemycając spirytus i papierosy do spółki z Klepakiem dorobił się potężnego majątku. Ocenia się iż był posiadaczem kilkudziesięciu działek leżących wzdłuż trasy poznańskiej zaś wyposażenie jego willi stojącej w Międzylesiu wyceniono na klika milionów złotych. W 1997 roku aresztowano go w sprawie zabójstwa rosyjskiego gangstera w Poznaniu, Andrieja Isabajewa ps. „Malowany.”Adamski jednak w krótkim czasie odzyskał wolność. Zasłynął akcją w której z pilnowanego przez policję magazynu wyprowadził prawie 24 tysiące litry spirytusu Royal, o wartości  4 miliardów starych złotych. Lutek uważany był za człowieka spokojnego, przedsiębiorczego  i charakternego. Gangstera w starym stylu.

Wiosną 1999 roku Marian Klepacki i Ludwik Adamski zginęli zastrzeleni podczas krwawej masakry w warszawskiej restauracji Gamma. Do egzekucji doszło w biały dzień, kiedy to nieznani sprawcy wbiegli do lokalu zabijając wołomińskich bossów oraz trzech pomniejszych gangsterów. Do dziś nikt nie odpowiedział za tą zbrodnię chodź powszechnie uważa się iż przyczynił się do niej Karol S. były kompan szefów Wołomina, który zamierzał przejąć ich interesy. Latem 2002 roku w barze Okoń w Mikołajkach zastrzelono syna Klepaka  – Jacka który przejął interesy po śmierci ojca.

 

Jacek K. „Młody Klepak”.

Jacek K. „Młody Klepak”.

Jacek K. „Młody Klepak”. Syn wołomińskiego bossa Mariana K. Kiedy latem 2002 roku, ukrywał się w mazurskich Mikołajkach, został zastrzelony, podczas zabawy w barze „Okoń”.
Za egzekucją mieli stać ci sami ludzie, którzy trzy lata wcześniej zabili jego ojca, w restauracji Gama.Byli to między innymi Karol S. oraz „Tybur”.W strzelaninie zginął również policjant patrolujący okolicę.