Mafijne porachunki #05:  Zabójstwo „Baniaka” w Aninie

Mafijne porachunki #05:  Zabójstwo „Baniaka” w Aninie

fot.Policja

Krzysztof K. ps. „Baniak”, był gangsterem należącym do tzw. „grupy markowskiej”. Ściśle współpracował ze słynnym „Kikirem”. Pod koniec lat ’90 znalazł się w sercu wewnętrznej wojny „wołomina”.

 

Jest początek 1999 roku. W „grupie wołomińskiej” trwa wewnętrzny konflikt starych bossów, z młodymi buntownikami, działającym pod przywództwem Karola S. Młodzi rebelianci są brutalni i bezwzględni, najpierw strzelają, potem myślą.

Po stronie szefów starszego pokolenia, postanowił stanąć Paweł W. ps „Kajtek”, jeden z najlepszych złodziei samochodów w stolicy. „Kajtek” ze swoimi ludźmi wpierał „Mańka” i „Lutka”, poszukując ludzi Karola S. Postanowił jednak, poprosić o wsparcie w swoich działaniach, młodego gangstera z gangu markowskiego, Krzysztofa K. ps. „Baniak”.

Gangsterzy umówili się na spotkanie 6 stycznia, przy skrzyżowaniu ul. Trawiastej z V Poprzeczną w Aninie. Na miejscu zjawiło się kilka osób. Dogadywali ze sobą temat dorwania Karola S. i jego ludzi.

Nagle do grupki mężczyzn zbliżył się samochód marki Dodge, a zza jego okien wysunęły się lufy pistoletów automatycznych.

/Krzysztof K.”Baniak” zginął na miejscu/fot.Policja

„Baniak”, dostał kilkanaście kul i zmarł na miejscu. „Kajtek”, został lekko ranny. O dużym szczęściu może za to mówić Piotr D., który otrzymał 17 postrzałów a mimo to przeżył. Kule przebiły mu lewą pierś w okolicach serca, bark, złamały mu nogę i pocięły ręce. Policja, znalazła później na miejscu strzelaniny 52 łuski.

/Miejsce strzelaniny/fot.Policja

Nie było żadnej wątpliwości, kto stał za tym zamachem. „Karol S.” i „Tyburek”, jak mieli to w zwyczaju, postarali się aby ubiec swoich wrogów.