Powstała biografia „Nikosia”

Powstała biografia „Nikosia”

fot. woblink.com

Wydawnictwo Zona Zero, wypuściło właśnie książkę, która opisuje historię życia, słynnego gangstera Nikodema „Nikosia” Skotarczaka. Autorem „Spowiedzi Nikosia zza grobu” jest Tadeusz Batyr.

 

Karierę zaczynał na początku lat 70. jako bramkarz w trójmiejskim nocnym klubie „Lucynka”. Szybko awansował do kultowego „Maxima” w Gdyni. Jego ambicje sięgały jednak dalej; zorganizował grupę przestępczą przemycającą na skalę przemysłową kradzione samochody z Niemiec i Austrii do Polski.

Wyemigrował do Niemiec w połowie lat 80., skąd nadal kierował przemytniczym procederem. Za jazdę kradzionym super audi, w 1989 roku trafił za kratki do słynnego berlińskiego Moabitu. Niemiecki model resocjalizacji nie był jednak stworzony dla niego. Uciekł po kilku miesiącach – zamienił się ubraniami z bratem podczas pierwszego widzenia.

Wkrótce do legendy przeszedł także nielegalny powrót „Nikosia” do Polski przez Austrię na początku lat 90., brawurowe wymknięcie się z policyjnego „kotła” w Krakowie w 1992 roku oraz nie mniej sensacyjna ucieczka z policyjnego konwoju w Warszawie, jeszcze w tym samym roku.

Wchodził w szemrane i legalne biznesy, otwierał kluby, przyjaźnił się z aktorami i grał w filmie, aż wreszcie 24 kwietnia 1998 roku, w trójmiejskim klubie „Las Vegas” zamaskowany zamachowiec wystrzelił do niego z najbliższej odległości sześć pocisków. Gangstera nie uratowała nawet kamizelka kuloodporna.

Tadeusz Batyr – całe życie związany z Trójmiastem, któremu przygląda się z wielu różnych perspektyw. Analizuje ważne dokumenty, dużo czyta i rozmawia z ludźmi. Pisze książki. – Opis dystrybutora.

źródło: woblink.com

„Wolałbym karę śmierci niż dożywocie” – Mafia PL w rozmowie z „Grekiem”

„Wolałbym karę śmierci niż dożywocie” – Mafia PL w rozmowie z „Grekiem”

fot.Natalia Twardy, Publicat S.A.

„Grek” to pseudonim Autora wymyślony na potrzeby książki. Kryjący się pod nim gangster kradł, oszukiwał, porywał ludzi, zlecał zabójstwa – każdy czuł przed nim respekt. Początek jego przestępczej kariery przypadł na lata dziewięćdziesiąte – czas drapieżnego polskiego kapitalizmu. „Grek” wspinał się po szczeblach gangsterskiej hierarchii, aż doszedł na szczyt. Pewne wydarzenia sprawiły jednak, że postanowił skończyć z dotychczasowym fachem i zacząć wszystko od nowa. Uczciwie.

 

 

„Grek” jest także autorem, jednej z najciekawszych książkowych pozycji ostatnich lat, traktującej o polskiej przestępczości zorganizowanej. „Byłem gangsterem” z definicji jest autobiografią, lecz czyta się ją niczym wciągający kryminał. Akcja, która zaczyna się na pierwszej stronie, utrzymuje tempo do ostatniego akapitu.

W rozmowie z Mafią PL, „Grek”, opowiada o lojalności, cechach lidera, gangsterach-celebrytach i kilku innych kwestiach, związanych z jego dawnym życiem. Oddajmy mu zatem głos.

 

Jak dziś, z perspektywy czasu, definiuje Pan takie pojęcia, jak lojalność, braterstwo czy zaufanie? Jak zmieniły się Pana definicje tych słów, w stosunku do tego, jak postrzegał je Pan na początku swojej przestępczej kariery?

 

Dzisiaj nie wierzę w przyjaźń ani nawet koleżeństwo. Pobyt w więzieniu dużo mnie nauczył. To, co usłyszałem z ust swoich byłych przyjaciół, kolegów czy wspólników w trakcie mojego procesu,  wyleczyło mnie z tych wszystkich gadek o lojalności, braterstwie i innych bzdetach. Zawsze byłem ostrożny, używając słowa przyjaźń, jednak kryminał wyleczył mnie całkowicie z ufności wobec ludzi, nawet co do własnej rodziny. Każdy, kto przeczytał moją książkę, wie, że kiedy siedziałem już w więzieniu, została przy mnie tylko moja mama. Mój najlepszy kolega Darek zeznawał przeciwko mnie w sądzie. Policjanci spisali taką wersję, jaką przedstawił podczas procesu. Nie wycofał swoich fałszywych zeznań przed sądem. Sumienie ruszyło go dopiero, gdy przyznałem się do winy. Wtedy okazało się, że jego kłamliwa historyjka jest nie warta funta kłaków. Nie miał wyjścia. Naturalnie nikt się tym nie zajął… Na podstawie takich zeznań można posadzić każdego. Na marginesie, Darek robił rozległe interesy, choćby w Warszawie i nikomu z tamtejszych gangsterów nie przeszkadzało to, że ich wspólas to konfident policyjny. Wówczas znany złodziej samochodów, dzisiaj jest alkoholikiem…Wie Pan jest takie przysłowie. Jak masz przyjaciela, to już jesteś bogatym człowiekiem…

 

Co stracił, a co zyskał „Grek”, zmieniając swoje życie i zrywając z przestępczością?

 

Nic nie straciłem, zrywając z gangsterką. Jestem wolnym człowiekiem, który chodzi i robi, co chce. Nikt, kto nie był w mojej sytuacji, tego nie zrozumie. Siedziałem na „enkach” ze świadomością, że już nigdy nie poczuję wolności, nie zobaczę rodziny, dzieci. Więzienie to najgorsza rzecz na świecie. Wolę jeść suchy chleb na wolności niż kawior w kryminale –czasami sobie zamawiałem…Wolałbym karę śmierci niż dożywocie. Gdyby taki wyrok zapadł, odebrałbym sobie życie na 100%. „Greka” już nie ma i nigdy nie będzie.

 fot.Natalia Twardy, Publicat S.A.

 

Czy po premierze książki, odezwały się do Pana osoby, które są jej zakamuflowanymi bohaterami? Czy miał Pan z tego powodu jakieś nieprzyjemności ? 

 

Całkowicie zerwałem kontakty z dawnymi pseudo-kolegami. Czasami któregoś spotkam, ale… dalej się dobrze napierdalam, dlatego nie chcą wchodzić mi w drogę. Wiem, że szeptają o mnie i mojej książce – tylko tyle mogą. Zapraszam ich do lektury drugiej części, to się dopiero naczytają. O książce ludzie mówią tylko dobrze…

 

Jakie są dalsze losy „Boksera”? Czym dziś się zajmuje ?

 

Z „Bokserem” nie utrzymuję kontaktu…W książce tego nie napisałem, ale był jednym z pierwszych, który nas sprzedał. Wiem, że chciał się ze mną spotkać, ale ja nie widzę takiej potrzeby. Słyszałem, co robi i jak żyje – plotki… Nic się nie zmienił, poza tym, że jest już stary.

 

Jakie jest Pana zdanie na temat gangsterów-celebrytów, którzy niby są skruszeni, a jednak chełpią się swoją przeszłością?

 

Nie ma gangsterów-celebrytów. Media robią z nich gwiazdy…Gdyby nie świadkowie koronni i tzw. 60-tki policja nie zrobiłaby nic. Problem w tym, że wielu z tych skruszonych po prostu kłamie na procesach. Bandyta to tak jak alkoholik czy narkoman – całe życie się nim jest…Czy są gangsterzy, którzy się zmienili na dobre? Ja taki jestem i znam wielu, którzy dali sobie spokój. Nie dlatego, że nagle staliśmy się innymi ludźmi, lecz dlatego, że boimy się odsiadki. Niech Pan zapyta tych, którzy się tak tym chełpią, co zrobili dla swoich ofiar i czy naprawili szkody, które wyrządzili innym. Jak to jest? Za pieniądze to i ten… się modli.

 fot.Natalia Twardy, Publicat S.A.

 

Jakiej, jednej rzeczy, w całej historii „Greka”, żałuje Pan najbardziej?

 

Dzisiaj żałuję wszystkiego, co było związane z „Grekiem” i jego życiem. Przez to straciłem wszystko i wszystkich.

 

Gdyby mógł Pan teraz spotkać 20-letniego „Greka” i przekazać mu jedną poradę/ostrzeżenie to, co by to było ?

 

Dałbym mu do przeczytania moją książkę i powiedział: Jak będziesz miał dużo szczęścia, to może skończysz tylko tak jak ja… Jeśli tego szczęścia nie będziesz miał, to pójdziesz do piachu lub dostaniesz dożywocie, kolego. Nie ma innej drogi.

 

Czy Pana zdaniem, dzisiejsza przestępczość zorganizowana, ma jeszcze cokolwiek wspólnego z tą, którą pamięta Pan z lat ’90 i początku dwutysięcznych ? 

 

Teraz grupy przestępcze nie mają nic wspólnego z tymi z lat 90.. Dzisiaj to zwykli chuligani, ale jest ich więcej… Pierwsze miejsce zajmują kibole, w całym kraju są ich tysiące. Tylko o takiej przestępczości możemy mówić. Oni rządzą i trzymają wszystko: burdele, dopalacze, narkotyki miękkie, twarde, tytoń, części samochodowe i kradzione auta. Oni lub powiązane z nimi mniejsze grupki  są wszędzie.

 

Czy w latach ’90 w przestępczym podziemiu istniała jakaś postać, którą do dziś darzy Pan szacunkiem czy nawet sympatią ?

 

Nie szanuję żadnego gangstera z tamtych lat, bo dzisiaj wiem, jak to wygląda i jacy to byli ludzie. Fałsz, obłuda i brak jakichkolwiek zasad. No może jedynie miło wspominam „Hydraulika”. Kurwa go mać, moje chłopaki…To oczywiście żart.

 fot.Natalia Twardy, Publicat S.A.

 

Jakie cechy osobowości pańskim zdaniem sprawiają, że jedna osoba staje się liderem, w czasie kiedy inne godzą się na podporządkowanie jej. Jeśli chodzi o w grupy przestępcze, nasuwa się odpowiedź, że rządzi po prostu najsilniejszy, jednak w opowieści „Greka” pojawia się niejaki „Hydraulik”, który nie jest ani silny, ani super-inteligentny, a jednak pewien posłuch posiadał. 

 

Żeby być liderem dużej, liczącej się, mocnej grupy, trzeba być przede wszystkim człowiekiem inteligentnym… Jeśli dojdzie do tego dobra walka na pięści i umiejętność zarabiania pieniędzy, to mamy kozaka lidera. Musi być też na swój sposób odważny. Taki był „Bokser”, taki byłem ja…Kiedyś w każdym mieście było kilka grup. Również takie małe, jak „Hydraulika”. On był idiotą i tylko tacy u niego w ekipie biegali. Pisało się o nim w gazetach, ponieważ jego półgłówki z ekipy potrafili zabić człowieka w dyskotece na oczach wielu osób, a potem po kilku miesiącach odkopać zwłoki i poćwiartować. Media zrobiły z niego gangstera, a ja i wielu innych mieliśmy go za debila z rudą grzywką. Siedziałem osiem lat w więzieniu, często jakiś więzień pokazywał mi, że pisali o nim w gazetach, że był gangsterem, bo wszedł do komisu z telefonami i zastrzelił sprzedawcę za 2 tysiące złotych. „Hydraulik” miał posłuch przez chwilę. Wszyscy jego ludzie – nawet mało rozgarnięci – szukali innych ekip. Ekipa „Boksera” to byli sportowcy, silni i w miarę normalni ludzi. Resztki nieudaczników, których nikt nie chciał przyjąć, szły do „Hydraulika”. Mówił tak niewyraźnie, że sam siebie nie rozumiał. Tylko dlatego nie został oficjalnie kapusiem w innych procesach, bo żaden policjant i prokurator nie mogli go zrozumieć. Proszę mi wierzyć. Dzięki mnie pierwszy raz w życiu, w więzieniu zjadł ciepły posiłek składający się z dwóch dań…zupy i drugiego dania. Dzięki mnie miał dach nad głową przez 15 lat i nawet był kajfusem i kucharzem  w zakładzie karnym. Nie wspomnę już o tym, że dostał za darmo porządne gumowe półbuty kadzienne… To na pewno nim wstrząsnęło. Nikt nigdy tak o niego nie dbał na wolności. Wiem, że wyszedł w tamtym roku i nie potrafi się odnaleźć – bidulek jeden. Tak na marginesie, bardzo chciałbym go spotkać.



 

Przebywał Pan od młodych lat w towarzystwie brutalnych, często prymitywnych ludzi. Czy nie brakowało Panu czasem relacji z osobami, z którymi można porozmawiać o czymś więcej niż lanie po mordzie, panienki i uliczne interesy? Nie miał Pan czasem poczucia, że marnuje życie w takim towarzystwie?

 

Wie Pan, nie wstydzę się tego. Pochodziłem z biednej robotniczej rodziny, jak większość moich kolegów z podwórka. Na dodatek w domu rządził ojciec alkoholik. Od najmłodszych lat człowiek musiał kombinować, żeby zjeść kawałek chleba – dosłownie. Gdzie ja miałem szukać tych wykształconych, mądrych? Byłem dzieckiem z tzw. marginesu społecznego. Naturalnie kiedy dorosłem i zostałem gangsterem, znałem tych z „elyyyty”…wykształconych i mądrych. W większości też byli przestępcami – większymi lub mniejszymi – ale w latach 90. każdy kombinował, żeby mieć na kolorowy telewizor. Nie miałem szans na lepsze życie… Mogłem tylko, jak mój brat, pracować za głodową pensję w fabryce. Wybrałem ulicę i bandytkę. Wtedy nie znałem innego, lepszego życia, ,a poza tym wtedy uważałem, że jestem szczęściarzem… Miałem wszystko, co tylko chciałem mieć. Znałem wiele prostytutek, które miały wyższe wykształcenie. W naszej ekipie również było kilka takich osób. Na przykład „Bokser” był  bardzo inteligentny, proszę mi wierzyć.

 

Czy brakuje Panu, któregoś z elementów życia dawnego „Greka”? Władzy, ulicznego respektu, szybkich przyjemności ?

 

Szczerze… brakuje mi pieniędzy, które miałem kiedyś i o które nawet nie musiałem się prosić. Same wpadały mi do kieszeni. Mimo to nie wrócę nigdy do bandytki…”Grek” to już przeszłość, z której na pewno nie jestem dumny. Cudem jest to drogi Panie, że jeszcze żyję. Po „Greku” pozostała  legenda… Zmarnowałem sobie i wielu niewinnym ludziom życie.

 fot.Natalia Twardy, Publicat S.A.

Czy planuje Pan kiedyś ujawnić swoją tożsamość? Na przykład przy pojawieniu się kolejnej książki ?

 

Jestem wdzięczny Wydawnictwu Dolnośląskiemu za to, że wydało moją książkę. Sam Pan wie, że jest to trudny rynek. Napisałem już drugą część… Jest mocna. Mam także kilka innych napisanych już książek. Może ktoś odważy się je wydać. Lubię pisać i będę to robił dalej choćby dla kilku znajomych, którzy są moimi pierwszymi recenzentami. Nie chcę ujawniać się tylko i wyłącznie dla dobra moich dzieci, które borykały się często zarówno w szkole, jak i wśród znajomych z moją złą sławą i nazwiskiem.

 

Dziękuję.

 

Jakie książki o mafii polecam? [ZESTAWIENIE]

Jakie książki o mafii polecam? [ZESTAWIENIE]

Często dostaje pytanie, jakie książki o mafii mogę polecić. Wszystko zależy od tego co lubi czytający. Dla jednych ważniejsze są rzetelne informacje, dla innych ciekawie opowiedziana historia. Poniżej zestawiłem kilka moich ulubionych pozycji.

 

Claire Sterling – Mafia – Sycylia rządzi światem.

Zestawienie zaczynam, najlepszą moim zdaniem książką o mafii jaka w ogóle powstała. Autorka stworzyła całe kompendium wiedzy na temat cosa nostry. Mamy tu szczegółowe informacje o każdym etapie powstawania tej przestępczej organizacji, aż do lat ’90 i zabójstwa sędziów Falcone i Borsellino. Książka jest naładowana informacjami, datami i nazwiskami. Czyta się ją bardzo ciężko i uważam, że jest to pozycja tylko dla ludzi, którzy naprawdę interesują się tematyką.  O rzetelność materiału możemy być spokojni, wszak Sterling jest jednym z nielicznych (o ile nie jedynym) dziennikarzy, który siedział na kanapie w domu „Luckiego” Luciano i popijał z nim kawę.

Jo Durden Smith – Mafia – pełna historia

Ta z kolei pozycja jest alternatywą dla osób, które wolą czytać lekkie książki okraszone zdjęciami. Autor również, przybliża historię mafii od czasów Giuseppe Garibaldigo po epokę Johna Gotti. W tym przypadku jednak, wszystko przedstawione jest dużo przystępniej. Kartki książki przewracają się same, a czytelnik na każdej z nich podziwiać może rozmaite fotografie. Autor pomija jednak więcej szczegółów niż poprzedniczka, jednak jest to doskonała pozycja dla kogoś, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z tą tematyką.

Tomasz Bielecki – Krótka historia mafii sycylijskiej

To dzieło polskiego autora, dla mnie osobiście jest połączeniem dwóch wyżej wymienionych tytułów. Tomasz Bielecki rzeczowo i rzetelnie przedstawia zjawisko jakim jest mafia. Opis początków powstawania organizacji, podany jest nawet bardziej szczegółowo niż u Clarie Sterling, czasem ma się wrażenie, że aż nazbyt szczegółowo. Dalsze rozdziały podane są już w bardziej przystępnej formie i czyta się je naprawdę przyjemnie. Autor nie tylko przedstawia historię cosa nostry ale nie zapomina też o jej powiązaniach z Kościołem i polityką. Książka dla kogoś, kto chce poznać losy mafii a jednocześnie nie boi się zagłębić w szczegółowe informacje.

Książka, której Mafia PL jest patronem medialnym, do nabycia pod poniższym linkiem:

http://bit.ly/Krótka_historia_mafii_Editio

Petra Reski – Mafia

Bardzo dobra książka choć dla mnie osobiście nieco przereklamowana. Autorka bardziej niż na samej mafii skupia się na piętnie jakim naznaczyła ona Sycylię. Pisze o jej wpływie na zwykłych mieszkańców miasteczek, o strachu i milczeniu jakie mafia zrzuciła na włoskie Państwo. Książkę również czyta się bardzo płynnie i ma ona swój klimat, lecz uważam, że zawiera zbyt dużo osobistych przemyśleń autorki i nic nie wnoszących opisów sytuacji. Tytuł dla kogoś kto, jest już zaznajomiony z tematyką mafii.

Roberto Saviano – Gomorra

Książka, której nie trzeba przedstawiać. Autor opowiada o działaniach camorry, mafijnej organizacji funkcjonującej w Neapolu. Opisuje swoje osobiste przeżycia, jak i zdarzenia opowiedziane przez innych. Obnaża tajemnice camorry, która po publikacji książki wydała na niego wyrok śmierci. Na podstawie tytułu powstał głośny film oraz fantastyczny serial. Książka dla każdego.

Pseudonim Grek – Byłem gangsterem – prawdziwa historia

Tytuł, który zachwycił mnie pod każdym względem. Książka, którą przeczytałem w 1 czy 2 dni. Mimo, że główny bohater ukrywa się pod pseudonimem, mamy zapewnienie od wydawcy, że jego historia wydarzyła się naprawdę. Świetna narracja, wciągająca akcja na właściwie każdej stronie książki. Bardziej niż jak biografię, czyta się ją jak dobry kryminał. Bardzo obrazowo przedstawiona polska przestępczość zorganizowana. Książka dla każdego.

Ewa Ornacka – Kombinat zbrodni

Książka nie dla każdego. Autorka bierze na warsztat grupę mokotowską, skupiając się przede wszystkim na takich postaciach jak „Bajbus” czy słynny „Korek” vel „Łysy”. Bardzo szczegółowo i rzetelnie opisana historia tej krwawej grupy przestępczej. Opisy zbrodni, których dopuszczali się jej członkowie, wywołują wręcz obrzydzenie. Na minus zaliczyłbym jedynie, niezrozumiałe dla mnie współczucie autorki, dla takich postaci jak „Bajbus.” Książka dla osób, które posiadają już pewne pojęcie na temat polskich grup przestępczych.

Pozycji, które wymieniłem jest zaledwie kilka, być może w przyszłości dopiszę kolejną część tego zestawienia. Jestem jednak przekonany, że z powyższej listy każdy dobierze coś dla siebie.

 

„Krótka historia mafii sycylijskiej” [RECENZJA + KONKURS]

„Krótka historia mafii sycylijskiej” [RECENZJA + KONKURS]

Często opisując losy gangsterów i przeróżnych przestępców używamy określenia mafia.Czy rzeczywiście zasługują oni na takie nazewnictwo? Czy na pewno do końca zdajemy sobie sprawę, co to słowo oznacza? Wydaje się, że obecnie to odmieniane przez wszystkie przypadki i właściwie już wyświechtane określenie straciło swoja moc.

 

Książka Tomasza Bieleckiego „Krótka historia mafii sycylijskiej” udziela odpowiedzi na powyższe pytania, oraz obala wiele mitów, które na przestrzeni lat wytworzyła popkultura. Lektura w brutalny sposób uświadamia czytelnikowi, że mafia to nie Don siedzący w wielkim fotelu i wydający ochrypłym głosem sprawiedliwe wyroki. Mafia to strach, bezwzględność i milczenie. Jednocześnie mafia to zjawisko zakorzenione w genach Sycylijczyków, które ciągle jest żywe.

Książka składa się z 8 rozdziałów i zaczyna się opowieścią o legendarnym Don Vito Cascio Ferro. Sycylijczyk od samego początku XX w. stał się jednym z największych przywódców mafii w całej jej historii i późniejszym archetypem mafioso.

W następnych rozdziałach  zapoznajemy się min. z postacią Cesare Moriego – „żelaznego prefekta”, który został wysłannikiem Benito Mussoliniego i otrzymał zadanie zniszczenia mafii „ogniem i żelazem”. Poradził z nim sobie całkiem nieźle, osłabiając poważnie potęgę tej organizacji na długie lata.

Dalej, poznajemy osobę Luciano Leggio słynnego bossa z Corleone, który pod swoimi skrzydłami od początku przyuczał Bernardo Provenzano i Toto Riinę, następnych bohaterów książki. Ten ostatni w rzeczywistości stał się największą bestią w historii cosa nostry (taki zresztą nosił pseudonim). Jego bezwzględność i brutalność w dużym stopniu doprowadziła do tzw. Maksiprocesu w Palermo i skazania prawie 400 członków mafii. O słynnym procesie oraz sędziach-bohaterach, również znajdziemy tu sporo informacji.

Kolejny z wymienionych bossów cosa nostry Bernardo Provenzano, był odwrotnością Riiny. Ten powściągliwy, flegmatyczny i przesadnie religijny cappo di tutti capi, potrafił jednak ukrywać się przed organami ścigania przez 43 lata(!)

Całość opowieści o mafii sycylijskiej dopełnia postać Tomasso Buscetty, bossa który doskonale radził sobie zarówno na Sycylii jak i w innych częściach świata ale postanowił powiedzieć mafii „dość” i złamać zasadę omerty. Gangster tak skomentował swoją decyzję:

– „Obserwowałem zmieniające się wobec mnie zachowanie braci z cosa nostry, ale nie reagowałem. Kiedy pytali czy czegoś potrzebuję odpowiadałem, że nie [..] Po ośmiu latach za kratami, czyli w 1980 roku, pomyślałem, że nie mogę już dłużej igrać z życiem jako mafioso. I muszę powiedzieć mafii addio!

Buscetta swoją decyzję o pójściu na współpracę z prokuraturą przypłacił potężnymi stratami. Członkowie cosa nostry z klanu Corleonesi w ramach zemsty zabili jego dwóch synów, brata, zięcia, szwagra oraz czterech bratanków i siostrzeńców. Historia jego życia pokazuje prawdziwe oblicze mafii.

W książce znajdziemy także opis mafijnej wojny klanów z początku lat ’80, w której śmierć poniosło prawie 1000 mafiosów. Na zakończenie, autor opisuje powiązania byłego premiera Włoch Silvio Berlusconiego z mafią, a także działania najpotężniejszej obecnie organizacji mafijnej we Włoszech, kalabryjskiej ‘Ndranghety.

Książka „Krótka historia mafii sycylijskiej” jest ważną pozycją dla wszystkich zainteresowanych tematem przestępczości zorganizowanej. Dzięki temu, że jest ograniczona objętościowo i skupia się na najistotniejszych informacjach, jest przyjemna w odbiorze i nie zanudza czytelnika licznymi datami czy nazwiskami. Pokazuje korzenie i początki prawdziwej mafii, nie tej z filmów czy seriali ale zakorzenionej w biednej i opuszczonej niegdyś przez władze Sycylii.

I tu, na zakończenie, warto przytoczyć słowa Tomasso Buscetty, które znajdziemy w jednym z rozdziałów książki:

„- Czym był państwo włoskie w moich rodzinnych stronach w latach czterdziestych i pięćdziesiątych? Państwo zupełnie zapomniało o Sycylii. Owszem dziś cosa nostra jest zbędna, bo państwo włoskie broni obywateli oraz nakłada na nich obowiązki. Jednak w czasach mojej młodości jedynym uznawanym państwem byliśmy my, cosa nostra.”

DO WYGRANIA JEST 5 EGZEMPLARZY KSIĄŻKI – WSZYSTKIE INFORMACJE NA TEMAT KONKURSU NA:  https://web.facebook.com/PLmafia

Polska mafia w książkach cz.I

Polska mafia w książkach cz.I

Książki polskich autorów o przestępczości zorganizowanej.

„Skarżyłem się grobowi” – Andrzej Z. ps. „Słowik”

Andrzej Zieliński pseudonim „Słowik”, urodził się 16.05.1960 roku w Stargardzie Szczecińskim. Będąc osiemnastoletnim chłopcem przez absurdalne stosunki prawne panujące w ówczesnej Polsce dostaje się do więzienia za spowodowanie wypadku samochodowego. Przeżywa tam wiele lat i tam dochodzi do wniosku, że musi być silny i nie może się poddać nieszczęsnemu losowi. W roku 1995 otrzymuje akt łaski prezydenta Lecha Wałęsy. Będąc na wolności czuje się odrzucony przez społeczeństwo, nie może znaleźć uczciwej pracy. Zaczyna się lawina napadów i kradzieży, która uczyniła z jego imienia mit współczesnej polskiej przestępczości. Poszukiwany w Polsce listem gończym. Znając ujemne strony polskiego systemu karnego i ludzi go reprezentujących postanawia napisać te książkę, w której oprócz historii swojego życia pokazuje, jak w wolnym, demokratycznym kraju ze zboczeńca, narkomana i mordercy robi się światka koronnego. Rzuca też światło na wiele niewyjaśnionych morderstw popełnionych w Polsce w ostatnim dziesięcioleciu, jak generała Papały czy małżeństwa Jaroszewiczów. – Lubimyczytac.pl

„Świat według Dziada” – Henryk Niewiadomski.

Książka „Dziada” to prawdziwa sensacja. Po raz pierwszy człowiek podejrzewany o kierowanie głośnym polskim gangiem ujawnia kulisy największych afer i zbrodni ostatnich lat. Mówi to, czego nigdy nie usłyszano na sali sądowej.
Jest to prawda wstrząsająca. Skorumpowani politycy z pierwszych stron gazet, zdemoralizowana policja, mafia „białych kołnierzyków” bezkarnie rabująca państwo. Organa ścigania i wymiar sprawiedliwości uwikłane w politykę.
„Dziad” ujawnia polityczne tło zabójstwa gen. Marka Papały i przykłady wysługiwania się Urzędu Ochrony Państwa rosyjskim służbom specjalnym. Pisze o krwawej wojnie Wołomina z Pruszkowem, która kosztowała życie trzystu ludzi. „Ojciec chrzestny” przy tej lekturze to bajka dla grzecznych dzieci.
Bez wątpienia ta książka wstrząśnie polskim społeczeństwem. „Dziad” zapowiada, że drugi tom jego gangsterskiej sagi będzie prawdziwym trzęsieniem ziemi. – Lubimyczytać.pl

„Nowy alfabet mafii” – P.Pytlakowski, E.Ornacka

Nowa, mocno poszerzona wersja bestselleru „Alfabet mafii”.
Autorzy rozmawiają z najbardziej znanymi postaciami polskiego świata przestępczego. Opisują gangi, które terroryzowały Polskę w latach 90. Niektóre z nich przetrwały do dzisiaj.
Losy bohaterów Alfabetu mafii urywały się w 2004 r. Z nowej książki dowiemy się, co dzisiaj robią dawni wrogowie publiczni, czym się zajmują, czy zerwali z dawnym życiem i jakie mają pomysły na nowe czasy. Autorzy dostrzegają w gangsterach cechy zwykłych ludzi – mają oni przecież rodziny i dzieci, zmagają się z lękami egzystencjalnymi, tak jak wszyscy. Relacje przedstawicieli świata przestępczego zostały skonfrontowane z wersjami wydarzeń prokuratorów, policjantów i ofiar.- Lubimyczytac.pl

„Gang” – Artur Górski 

To miała być opowieść o Januszu Cz., szefie gangu, działającego w strukturach tzw. mafii młodego Wołomina, skazanym na dożywocie za podwójne morderstwo w podwarszawskim lesie. Jednak wydarzenia, które miały miejsce dziesięć lat temu, doskonale obrazują, na czym w ogóle polegała rodzima przestępczość zorganizowana, rodząca się na gruzach Pruszkowa i Wołomina.
Kto i na czym zarabiał fortunę, a kto był tylko lichym pionkiem, przeznaczonym do odstrzału; kto opracowywał mafijne plany biznesowe, a kto wbrew zdrowemu rozsądkowi musiał je realizować i czym to groziło? – w „Gangu” znajdziesz odpowiedzi na te pytania. Autor spędził wiele godzin z najważniejszymi bohaterami tej tragikomedii i przewertował tysiące stron akt. Rezultat jest porażający.-Lubimyczytac.pl

„Polska mafia” – Sylwester Latkowski

Czy istnieje polska mafia? Jak funkcjonuje? Na czym polegają powiązania naszego świata przestępczego z biznesem, polityką i funkcjonariuszami policji? Autor (znany dziennikarz śledczy) dotarł do wielu analiz kryminalnych znanych współczesnych spraw, do zeznań świadków koronnych i informacji z procesów. Książka, zawierająca wiele po raz pierwszy udostępnionych dokumentów, wyjawia m. in. nowe fakty w sprawie zabójstwa gen. Marka Papały i opowiada o pewnym znanym trójmiejskim biznesmenie z „setki” najbogatszych Polaków. Liczne zdjęcia, skany dokumentów.

„Kryptonim Srebrny Książę” – Ryszard Wierciński 

Życie Ryszarda Wiercińskiego, do czasu choroby zdiagnozowanej w 2006 roku, było bardzo bogate. Swoim życiorysem mógłby uszczęśliwić minimum trzech facetów, jeśli tylko nie byliby impotentami. Niesamowite, trudne do uwierzenia, a przecież prawdziwe historie opowiedziane przez autora w książce „Kryptonim Srebrny książę. Walczący z prawdziwą mafią” niejednokrotnie wywołają śmiech czytelnika. Autentyzm narracji, dowcip i szybkie tempo akcji sprawiają, że mamy do czynienia ze świetną prozą komediowo-sensacyjną, a jednocześnie opowieścią o cechach pasjonującego dokumentu.
Autor nie żałuje, że zachorował. Zapłatę odebrał do 2006 roku, co częściowo w swojej książce opisuje. A dzięki swojej chorobie uratował życie wielu ludzi.- Empik

„Człowiek z lasu” – Sylwester Latkowski

Nie ma lepszego przykładu, czym jest mafia w Polsce: układy na dole, sięgające góry. Ale nie o mafii to książka, a o Polsce: tej dzisiejszej… oddalonej o sto kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy.
Książka Sylwestra Latkowskiego Człowiek z Lasu. Polska lokalna dokumentuje polską rzeczywistość – dziejącą się poza stolicą, poza centrum kraju. Jest to opowieść prawdziwa, rozgrywa się w miastach województwa świętokrzyskiego, położonych na tyle daleko od Warszawy, żeby stworzyć swój własny, lokalny świat, a jednocześnie na tyle blisko, żeby wciągać weń postacie z pierwszych stron gazet… – Lubimyczytac.pl

„Złe psy.W imię zasad” – Patryk Vega

Bez skrupułów. Bez kompromisów. Bez cenzury.
Patryk Vega to jedyny twórca, któremu udało się zdobyć zaufanie policjantów. Niczego przed nim nie ukrywali. Czas, aby prawdę poznali wszyscy.
Sławek Opala i inni policjanci opowiadają o prawdziwym obliczu polskiej przestępczości: morderstwach, mafii, haraczach, świadkach koronnych, o przepychankach z przełożonymi i metodach pracy, które mają być przede wszystkim skuteczne. To książka o świecie twardych facetów, w którym granica między zbrodnią a prawem jest cienka, ale wyraźna. Bo sprawiedliwość jest jedna.-Empik

„Zabić Papałę” – Sylwester Latkowski

Znany dziennikarz dociera do sensacyjnych dokumentów dotyczących zabójstwa generała Marka Papały. Odnajduje ludzi związanych z byłym komendantem głównym Policji: polityków, świadków w śledztwie, współpracowników, także bandytów zamieszanych w morderstwo. Ujawnia tropy, jakimi podążali oficerowie grupy śledczej, wskazuje niewyjaśnione wątki, demaskuje prawdziwą tożsamość wielu osób łączonych z morderstwem.-Lubimyczytac.pl

„Służby specjalne.Podwójna przykrywka” – Patryk Vega

Jarosław Pieczonka. Wywiadowca. Przykrywkowiec. Najemnik.
Były funkcjonariusz kontrwywiadu wojskowego, odpowiedzialny za osłonę kontrwywiadowczą najbogatszych ludzi w Polsce.
Brał udział w inwigilacji świata szpiegowskiego i gangsterskiego na Wybrzeżu. W Polsce wypowiedział wojnę szefom CBŚ, CBA oraz ABW i doprowadził do rozpracowania służb specjalnych ściany północnej. Krajowi biznesmeni, celebryci, politycy, a nawet mafijni bossowie obdarzyli go zaufaniem i przyjaźnią. Za granicą, jako najemnik, razem z byłymi komandosami SAS i Royal Marines ochraniał statki przed somalijskimi piratami. Jeden człowiek. Wiele tajemnic służb.
Patryk Vega ujawnia je jako pierwszy.-Empik