Zamieszanie przy wyborze ławników na proces El Chapo – zgłosili się głównie jego fani

0
5021
fot. "El Chapo" ekstradowany do Stanów Zjednoczonych

Jutro rozpoczyna się rozprawa sądowa przeciwko Joaquinowi Guzmanowi, meksykańskiemu narkobaronowi znanemu jako „El Chapo”. W środę, 7 listopada ustalono ławę przysięgłych w tej sprawie.

W celu ochrony prywatności ławników, sędzia Brian M. Cogan przeprowadził wybory do ławy przysięgłych jedynie w obecności prokuratorów, Guzmana, jego obrońców i 5 dziennikarzy.

Ława przysięgłych to instytucja władzy sądowniczej, w skład której wchodzą zwykli obywatele. Przez cały proces wyboru ławników przeszło wiele osób.

Część z nich pojawiła się jedynie ze względu na sławę Guzmana. Sam oskarżony poświecił im trochę uwagi i nawet reagował śmiechem na odpowiedzi jakie były udzielane sędziemu.

Niektóre osoby przyszły tylko z powodu serialu o narkobossie zatytułowanym „El Chapo”. Wśród nich znalazł się nawet mężczyzna, który chciał tylko dostać od Guzmana autograf, twierdząc, że zbiera podpisy sławnych ludzi.

Jedna z kobiet natomiast rozpłakała się podczas rozmowy z Cogan’em. Ten próbując ją uspokoić powiedział, że „sicarios” Guzmana nic jej nie zrobią. Ona zaś odpowiedziała, że żeby zachować bezpieczeństwo, zapewne będzie musiała teraz sprzedać dom i się wyprowadzić. „El Chapo” wybuchnął śmiechem, a kobieta została odesłana przez sędziego.

Inną kobietę z poczekalni zabrała karetka, po tym jak dostała ataku paniki.

Na sali sądowej pojawił się również mężczyzna, który na co dzień pracuje jako sobowtór Michael’a Jackson’a. Sędzia chcąc zażartować powiedział do niego: „Pokaż nam moonwalk”. Mężczyzna został odesłany do domu z powodu zbyt łatwej rozpoznawalności.

Ostatecznie wybrano 7 kobiet i 5 mężczyzn, którzy we wtorek zasiądą na ławie przysięgłych w sądzie federalnym w Brooklynie.

Guzmanowi postawiono 17 zarzutów, m.in  kierowania kartelem narkotykowym, który dokonywał wielu brutalnych morderstw, czy też pomógł mu w ucieczce z więzienia.

„El Chapo” nie przyznał się do żadnego z nich. Jeśli okaże się winnym, czekać będzie na niego kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Obrońcy Guzmana poprosili także, o jak to nazwali „ludzki odruch”, którym miała być zgoda na przywitanie się oskarżonego z żoną, jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy. W liście do sędziego przeczytać można: „Ich uścisk przez barierki nie będzie stanowił żadnego zagrożenia dla bezpieczeństwa”.

Sędzia nie śpieszył się z odpowiedzią i dotychczas nie wiadomo, czy zgoda została udzielona.

źródło: rollingstone.com

 

 

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here