„Jurata” – wielka wpadka grupy pruszkowskiej

0
5192
fot. statek "Jurata"/materiały prasowe

20 listopada 1993 roku statek  Polskich Linii Oceanicznych „MV Jurata” został załadowany w miejscowości Le Guaira, w Wenezueli. W drodze do Polski „Jurata” zahaczyła m.in. o port Birkenhead koło Liverpoolu. Tam w 48 beczkach ze smołą bitumiczną brytyjscy celnicy wykryli kokainę.

Podejrzenia Brytyjczyków wzbudził fakt , że koszty transportu, znacznie przewyższały wartość towaru. Potajemnie wydobyli narkotyk z beczek, podkładając inny materiał.

Całej operacji nadano kryptonim „Ayala”, a nieświadoma działań celników załoga, ruszyła w dalszy rejs, w stronę Polski. 3 lutego 1994 r. w Gdyni po beczki zgłosił się Krzysztof O., pełnomocnik firmy budowlanej, zaś ładunek trafił pod Legionowo i do Elbląga.

Dopiero wtedy przestępcy zorientowali się, że w kontenerach nie ma narkotyku. 1300 kg kokainy wartej wówczas 370 mln dolarów, nie mogło się jednak rozpłynąć w powietrzu. Nieświadomi policyjnej zasadzki gangsterzy, obwiniali się nawzajem, szukając winnego, zagubienia towaru.

Cały transport, od 24 stycznia 1994 r., kiedy to trafił do Birkenhead, aż do przewiezienia do Elbląga, był bacznie obserwowany przez policję. W tamtym czasie o przemyt, podejrzewano Wiesława K. ps. „Szwarceneger”, który jako przyboczny „Nikosia”, śmiało poczynał sobie w biznesie narkotykowym.

Jak się jednak okazało, za przemytem stała grupa pruszkowska, a mózgiem całej operacji był jeden z jej bossów, Leszek D. ps. „Wańka”. Gangster, za próbę przemycenia do Polski 1300 kg kokainy, otrzymał wyrok 11 lat pozbawienia wolności.

 

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here