Archiwum X bierze się za „wojnę domową” Wołomina

0
2750
fot. Jedna z ofiar strzelaniny w "Gamie" / Miasto Gniewu /TVP

Funkcjonariusze warszawskiego Archiwum X, postanowili ponownie prześwietlić rozłam w grupie wołomińskiej, któremu towarzyszyło wiele ofiar. Na przełomie lat ’90 i ’00 doszło do rebelii w gangu, a buntem przeciwko starym bossom kierował młody i ambitny gangster Karol S. Podczas krwawych porachunków, nie udało się wówczas ustalić sprawców wielu zabójstw. Obecnie takie zadanie postawili sobie stołeczni policjanci.

– Od kilku miesięcy pracujemy bardzo intensywnie nad wydarzeniami związanymi z wojna domową w gangu wołomińskim. Od buntu Karola S. i jego gwardii w 1998 r., po zabójstwo w 2002 r. Jacka K. ps. „Klepak”, który objął szefostwo w „Wołominie” po ojcu zamordowanym w Gamie. Przez te kilka lat zginęło bądź zaginęło kilkanaście osób powiązanych z jedną lub z drugą grupą. Analiza sprawy i nowe dowody już przynoszą pierwsze rezultaty – powiedział portalowi tvp.info funkcjonariusz Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji.

Na początku tego roku policjanci zatrzymali Roberta P. i Pawła N. Obaj mieli stać się kolejnymi ofiarami grupy „Karola”, wcześniej jednak porwali jednego ze swoich oponentów i brutalnie torturowali w lesie, próbując wyciągnąć od niego informacje.

Niedługo potem zdobyto dowody pozwalające na wyjaśnienie mafijnej egzekucji z 26 marca 2001 r. Wtedy to w okolicy baru „Kubuś” w Sulejówku, co najmniej dwóch kilerów podziurawiło kulami Pawła D. ps. „Długopis”, powiązanego z przebywającymi na wolności członkami grupy „Karola”.Jak ustalono jednym z kilerów był 44-letni Rafał S.  a w zabójstwie pomagała mu 37-letnia Anna C., która to umówił się z ofiarą, wystawiając ją na strzał.

Policja zapowiada kolejne zatrzymania. Być może, poznamy po niemal 20 latach, dokładny przebieg i sprawców egzekucji w barze „Gama”, najgłośniejszej masakrze w historii polskiej gangsterki.

źródło: TVP Info

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here