Bogusław D.”Dreks”

0
217

Bogusław D. ps. „Dreks” to jeden z tych przestępców, o których nie mówi się „bandyta”. Zawsze dobrze ubrany, opalony, inteligentny. Mimo iż trząsł poznańskim podziemiem, ciężko było mu cokolwiek udowodnić. Unikał bowiem pokazywanie się publicznie. Jednak mimo że nie było go widać, to on pociągał za sznurki. Jak wynika z protokołu przesłuchania Jarosława S. ps. „Masa w latach 90. „Dreks” prowadził wspólne interesy z „Pruszkowem”. Występował  on wówczas jako wysłannik poznańskiego biznesmena, „Masa” natomiast jako przedstawiciel „Pershinga”. Panowie planowali wówczas otworzenie sieci punktów sprzedaży papierosów bez akcyzy przy zachodniej granicy Polski.

Sam „Masa” mówi o nim: ‘’Duża klasa. Gangster z talentem biznesmena, wygadany, inteligentny, a nawet oczytany, tyle że oddający się głównie lekturze pozycji fachowych, czyli na temat mafii. Budził sympatię i szacunek miasta: na przykład taki „Nikoś” rozmawiał z nim jak równy z równym. W Poznaniu nikt mu nie podskakiwał, bo „Dreks” był mocny, a na układach z nim wychodziło się dobrze. Złe relacje po prostu się nie opłacały. W sumie szkoda, że człowiek z taką smykałką do biznesu postawił na przestępczość” (A. Górski,  J. Sokołowski, O porachunkach polskiej mafii, Warszawa 2015)




Najgłośniejszym interesem „Dreksa” były dwie luksusowe agencje towarzyskie prowadzone pod przykrywką klubów nocnych. Dochodowy interes kręcił się przez ponad siedem lat. Wszystko zakończyło się w 2010 roku nalotem CBŚ, które zamknęło lokale i przy okazji samego „Dreksa”.

Jeden z klubów  na swojej stronie internetowej w kilku językach chwalił się niekrępującą lokalizacją, apartamentami z jacuzzi czy strzeżonym parkingiem. Wystawiano faktury VAT i honorowano płatność kartą. Z usług kilkudziesięciu prostytutek korzystali nie tylko goście Międzynarodowych Targów Poznańskich, ale przede wszystkim biznesmeni i ludzie z pierwszych stron gazet. Niektórzy z nich potrafili w trakcie jednej nocy zostawić w lokalu nawet  20 tys. zł.

Burdele prowadzone przez D. to Cindy, znajdująca się na poznańskim Grunwaldzie oraz Naomi położona w Wysogotowie. Włodarze klubów szykowali się pod kątem nadchodzącego Euro 2012, które zwiastowało ogromną liczbę klientów z całej Europy. W ciągu zaledwie kliku lat od rozbicia agencji przez policję lokal Cindy, uważany uprzednio za jeden  najbardziej luksusowych tego typu klubów w Polsce, stał się opustoszałą ruiną, z której rozkradziono niemal całe wyposażenie.

Wspólnikiem  w interesach Bogusława D. był słynny Western”, czyli Marek F. Świadek koronny Masa”, w odróżnieniu od „Dreksa”, nie darzy respektem tego poznańskiego gangstera, uważając go za pozera i karykaturę bossa.

 




ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here